-----------------------------
Ja- nie gruba ani nie szczupła,
jasnowłosa, niebieskooka dziewczyna ze wsi i On- marchewko żerny,
wysoki, szczupły, z zacnym tyłkiem, niebieskooki brunet, mój sąsiad.
Jesteśmy razem już od dwóch miechów. Zawsze rano gdy idę
do szkoły to zastaję go z niecierpliwością
czekającego na mnie w szatni, spotykamy się.
Jesteśmy chyba najbardziej lubianą parą
w szkolę. Tylko jedna osoba ma do mnie sapy za
to że z nim jestem, tą osobą
jest Claudia. Nienawidzi mnie ponieważ to ona miała być
teraz na moim miejscu. Ale to dla mnie nie jest ważne,
ona mnie nie obchodzi, zdanie innych osób nigdy mnie nie obchodziło. Jestem w
tej chwili na lekcji matematyki więc mam czas aby dokończyć
wam moją opowieść. Wydarzyło to się nie dalej jak dwa tygodnie temu. Właśnie szłam do szkoły gdzie miałam zamiar
zastać
czekającego
na mnie jak zawsze Louis’a. Weszłam przez główne drzwi i gdy skierowałam wzrok
na moją
szatnie aby jak zwykle pomachać
mu na przywitanie nie zobaczyłam go tam, po prostu go nie było, moją pierwsza myślą
było to że
znowu nie chciało mu się
wstawać
i olał sobie szkołę.
Spokojnie się
przebrałam i poszłam na górę
pod salę
gdzie miałam mieć
lekcje, traf chciał że
koło nas miała lekcje klasa mojego chłopaka. Gdy w końcu dowlekłam się na górę zobaczyłam cos po czym od razu łzy
pociekły po moim policzku. Louis i Claudia stali sobie na środku korytarza i jak gdyby nigdy nic się całowali, myślałam że zaraz wybuchnę przerażającym
płaczem. Szybkim krokiem podeszłam pod klasę,
rzuciłam torbę
na ziemię
i szybko pobiegłam do łazienki mijając
przy tym mojego byłego z tą
zdzirą.
W ciągu jednej sekundy
znienawidziłam go. Nie wiedziałam że
po tylu dniach spędzonych
razem on będzie
miał czelność
mnie zdradzić.
Siedziałam w łazience i płakałam gdy po chwili wpadł do niej Lou.
L: [T.I] to nie jest tak
jak myślisz.
To ona mnie zaczęła
całować.
T: Nie chce mieć z tobą więcej
nic do czynienia ! Jakbyś
mnie kochał to odepchną
byś ją a nie odwzajemniałbyś pocałunku. Brzydzę się
tobą.
L: [T.I] nie kontrolowałem
tego. Boże
! Przepra..
Nie dokończył ponieważ do łazienki weszła dumna z siebie Claudia.
C: Haha ! I co?! Fajnie ci
jak ktoś
odbiera ci chłopaka ?
T: Zamknij twarz ! Ja ci
go wcale nie zabrałam. To nie moja wina że
zakochał się
we mnie a nie w tobie. A poza tym teraz masz go na wyłączność. Ja nie chce go znać.
Powiedziałam i powoli
wychodziłam z łazienki. Usłyszałam jeszcze jak Louis woła „Nie [T.I] przepraszam.
Proszę
wróć!” a potem słowa Claudii
„Daj sobie z nią
spokój. Teraz będziesz
szczęśliwy
ze mną”.
Potem zobaczyłam tylko jak ktoś
wybiega z łazienki, był to Lou. Chciał do mnie podbiec lecz nie udało mu się to ponieważ już
zdążyłam wejść
do klasy. Cały dzień
go unikałam. W końcu
nadeszła przerwa obiadowa. Wzięłam
swoją porcję jedzenia i poszłam na jadalnię. Usiadłam sama, nie chciałam w tej
chwili z nikim rozmawiać, byłam załamana. Zobaczyłam jak do stolika
przy którym siedzi sama Claudia podchodzi Louis który nigdy nie jadł obiadów,
po jakimś czasie usłyszałam jak się kłócą,
potem zobaczyłam jak Claudia zapłakana wybiega ze stołówki, nie było mi jej żal, nienawidziłam jej całym sercem,
prawie tak bardzo jej nienawidziłam jak bardzo kochałam Louiego , uczucie na
tym samym stopniu lecz samo w sobie jest odwrotnością.
A co do niego to tak, kocham go nadal i może
i mogłabym mu wybaczyć tą
zdradę ale gdyby nie była ona z Claudią, nie z nią. Wiem teraz że on nadal ją kocha, był z nią miesiąc przed tym jak zaczął spotykać się
ze mną. Kończyłam już jeść
gdy naglę zobaczyłam że Lou wchodzi na scenę „Pewnie chce powiedzieć że
jest z Claudią” pomyślałam. Powoli wstawałam od stolika gdy
nagle usłyszałam z jego ust swoje imię,
odwróciłam się, chciałam zobaczyć co chce zrobić.
L: [T.I] poczekaj. Mam Ci
coś do powiedzenia. Pewnie widziałaś jak Claudia wybiegła z jadalni,
powiedziałem jej że jej nie kocham i że chcę
cie odzyskać. Więc
pewnie dużo osób już wie co się rano wydarzyło, przepraszam cie za to
bardzo mocno. Jestem debilem, łajdakiem i idiotą, skrzywdziłem cie ale pewnie wiele
zgromadzonych tutaj osób będzie za tym abyś mi wybaczyła. Ci co chcą abyśmy byli znowu razem niech podniosą rękę - las rąk, dosłownie- widzisz ? Kochali nas
prawie tak mocno jak ja kocham ciebie. Byłem i nadal jestem ci wierny, te dwa
miesiące spędzone
z tobą były najwspanialszym czasem w moim życiu. [T.I] KOCHAM CIE ! –Louis klęka na kolano – Czy wybaczysz mi ?
Nie wiedziałam co mam
zrobić, kocham go ale nie chciałam aby myślał że
wybaczając mu pozwalam mu na wszystko.
T: A obiecasz że nigdy więcej mi czegoś
takiego nie zrobisz ?
L: Tak. [T.I] obiecuję
że
nigdy w życiu
już
cie nie skrzywdzę.
Kocham Cię
!
Wbiegłam na scenę,
stanęłam
jak wryta, nie wiedziałam co mam zrobić,
przecież
go kocham ale boję
się
mu wybaczać,
boję
się
tego że
zrobi t
znowu, znowu mnie zdradzi, nie wytrzymam tego, dzięki
niemu wyszłam z depresji, kiedyś
chciałam się
zabić,
prawie mi się
udało, potem pojawił się
on i wszystko się
zmieniło, odkąd
go znam, - a właściwie
to odkąd
z nim jestem bo znam go od urodzenia praktycznie- nie było na mojej twarzy smutku,
jedynie raz gdy zmarł mój tata, ale on znowu pomógł mi się
po tym pozbierać,
wiem że
go kocham i kochać
będę,
głupotą
było by to gdybym pozwoliła mu odejść bo wszystko zaczęło by się
od nowa, cała ta depresja, chęć
zabicia się,
przypomniał by mi się
mój tata, to jak
bardzo go kochałam, i do tego doszedł by jeszcze on – Louis –na pewno bym za
nim tęskniła,
i to bardzo, możliwe
że
po rozstaniu się
z nim na świecie
nie pobyła bym pewnie długo, odebrała bym sobie
życie
dość
szybko, jestem słaba, moja psychika jest słaba, ogólnie można
mnie porównać
do tak zwanego gumi żelka. Będę
idiotką
jak to wszystko zakończę.
Po długiej chwili myślenia,
podeszłam spokojnie do niego, spojrzałam w te zniewalające
oczy i po cichu powiedziałam:
T: Ja też
cie kocham
Lou.
Pocałował mnie a ludzie na
stołówce bili nam brawo, byłam dumna że
mam takiego chłopaka.
Z Louisem teraz mi się świetnie układa,
jesteśmy
znowu razem, z Claudią mamy trochę „na pieńku” ale ja się jej nie boje, nie wiem jak on, mam
nadzieję
że
już
kolejny raz mi czegoś
takiego nie zrobi. Wychodzę właśnie z Sali, na
przerwę. A na zakończenie morał:
„miłość
jest jak wiatr- nie widać
jej ale ją
czuć”.
-----------------------------
Mam nadzieję że się podoba :) Do jutra ;d Papusie ;* #Jednokierunkowych
PS. Zachęcam do odwiedzenia świetnego bloga (nie o 1D) OTO ON ! :D~ Ola x
PS. Zachęcam do odwiedzenia świetnego bloga (nie o 1D) OTO ON ! :D~ Ola x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz