Sonii :)

poniedziałek, 18 lutego 2013

„Why do You hate me ?” ~ Hazza.

Witaaam :D Magda odeszła :/ Ale ja zostałam z wami i dzisiaj tak na miły początek dnia (bo jest 00:52) dodam wam imagina mojego autorstwa :)

                           -----------------------------


Ja- nie gruba ani nie szczupła, jasnowłosa, niebieskooka dziewczyna ze wsi i On- marchewko żerny, wysoki, szczupły, z zacnym tyłkiem, niebieskooki brunet, mój sąsiad. Jesteśmy razem już od dwóch miechów. Zawsze rano gdy idę do szkoły to zastaję go z niecierpliwością czekającego na mnie  w szatni, spotykamy się. Jesteśmy chyba najbardziej lubianą parą w szkolę. Tylko jedna osoba ma do mnie sapy za to że z nim jestem, tą osobą jest Claudia. Nienawidzi mnie ponieważ to ona miała być teraz na moim miejscu. Ale to dla mnie nie jest ważne, ona mnie nie obchodzi, zdanie innych osób nigdy mnie nie obchodziło. Jestem w tej chwili na lekcji matematyki więc mam czas aby dokończyć wam moją opowieść. Wydarzyło to się nie dalej jak dwa tygodnie temu. Właśnie szłam do szkoły gdzie miałam zamiar zastać czekającego na mnie jak zawsze Louis’a. Weszłam przez główne drzwi i gdy skierowałam wzrok na moją szatnie aby jak zwykle pomachać mu na przywitanie nie zobaczyłam go tam, po prostu go nie było, moją pierwsza myś było to że znowu nie chciało mu się wstawać i olał sobie szkołę. Spokojnie się przebrałam i poszłam na górę pod salę gdzie miałam mieć lekcje, traf chciał że koło nas miała lekcje klasa mojego chłopaka. Gdy w końcu dowlekłam się na górę zobaczyłam cos po czym od razu łzy pociekły po moim policzku. Louis i Claudia stali sobie na środku korytarza i jak gdyby nigdy nic się całowali, myślałam że zaraz wybuchnę przerażającym płaczem. Szybkim krokiem podeszłam pod klasę, rzuciłam torbę na ziemię i szybko pobiegłam do łazienki mijając przy tym mojego byłego z tą zdzirą. W ciągu jednej sekundy znienawidziłam go. Nie wiedziałam że po tylu dniach spędzonych razem on będzie miał czelność mnie zdradzić. Siedziałam w łazience i płakałam gdy po chwili wpadł do niej Lou.
L: [T.I] to nie jest tak jak myślisz. To ona mnie zaczęła całować.
T: Nie chce mieć z tobą więcej nic do czynienia ! Jakbyś mnie kochał to odepchną byś a nie odwzajemniałbyś pocałunku. Brzydzę się tobą.
L: [T.I] nie kontrolowałem tego. Boże ! Przepra..
Nie dokończył ponieważ do łazienki weszła dumna z siebie Claudia.
C: Haha ! I co?! Fajnie ci jak ktoś odbiera ci chłopaka ?
T: Zamknij twarz ! Ja ci go wcale nie zabrałam. To nie moja wina że zakochał się we mnie a nie w tobie. A poza tym teraz masz go na wyłączność. Ja nie chce go znać.
Powiedziałam i powoli wychodziłam z łazienki. Usłyszałam jeszcze jak Louis woła „Nie [T.I] przepraszam. Proszę wróć!” a potem słowa Claudii „Daj sobie z nią spokój. Teraz będziesz szczęśliwy ze mną”. Potem zobaczyłam tylko jak ktoś wybiega z łazienki, był to Lou. Chciał do mnie podbiec lecz nie udało mu się to ponieważ już zdążyłam  wejść do klasy. Cały dzień go unikałam. W końcu nadeszła przerwa obiadowa. Wzięłam swoją porcję jedzenia i poszłam na jadalnię. Usiadłam sama, nie chciałam w tej chwili z nikim rozmawiać, byłam załamana. Zobaczyłam jak do stolika przy którym siedzi sama Claudia podchodzi Louis który nigdy nie jadł obiadów, po jakimś czasie usłyszałam jak się kłócą, potem zobaczyłam jak Claudia zapłakana wybiega ze stołówki, nie było mi jej żal, nienawidziłam jej całym sercem, prawie tak bardzo jej nienawidziłam jak bardzo kochałam Louiego , uczucie na tym samym stopniu lecz samo w sobie jest odwrotnością. A co do niego to tak, kocham go nadal i może i mogłabym mu wybaczyć tą zdradę ale gdyby nie była ona z Claudią, nie z nią. Wiem teraz że on nadal ją kocha, był z nią miesiąc przed tym jak zaczął spotykać się ze mną. Kończyłam już jeść gdy naglę zobaczyłam że Lou wchodzi na scenę „Pewnie chce powiedzieć że jest z Claudią” pomyślałam. Powoli wstawałam od stolika gdy nagle usłyszałam z jego ust swoje imię, odwróciłam się, chciałam zobaczyć co chce zrobić.
L: [T.I] poczekaj. Mam Ci coś do powiedzenia. Pewnie widziałaś jak Claudia wybiegła z jadalni, powiedziałem jej że jej nie kocham i że chcę cie odzyskać. Więc pewnie dużo osób już wie co się rano wydarzyło, przepraszam cie za to bardzo mocno. Jestem debilem, łajdakiem i idiotą, skrzywdziłem cie ale pewnie wiele zgromadzonych tutaj osób będzie za tym abyś mi wybaczyła. Ci co chcą abyśmy  byli znowu razem niech podniosą rękę - las rąk, dosłownie- widzisz ? Kochali nas prawie tak mocno jak ja kocham ciebie. Byłem i nadal jestem ci wierny, te dwa miesiące spędzone z tobą były najwspanialszym czasem w moim życiu. [T.I] KOCHAM CIE ! –Louis klęka na kolano – Czy wybaczysz mi ?
Nie wiedziałam co mam zrobić, kocham go ale nie chciałam aby myślał że wybaczając mu pozwalam mu na wszystko.
T: A obiecasz że nigdy więcej mi czegoś takiego nie zrobisz ?
L: Tak. [T.I] obiecuję że nigdy w życiu już cie nie skrzywdzę. Kocham Cię !
Wbiegłam na scenę, stanęłam jak wryta, nie wiedziałam co mam zrobić, przecież go kocham ale boję się mu wybaczać, boję się tego że zrobi t znowu, znowu mnie zdradzi, nie wytrzymam tego, dzięki niemu wyszłam z depresji, kiedyś chciałam się zabić, prawie mi się udało, potem pojawił się on i wszystko się zmieniło, odkąd go znam, - a właściwie to odkąd z nim jestem bo znam go od urodzenia praktycznie- nie było na mojej twarzy smutku, jedynie raz gdy zmarł mój tata, ale on znowu pomógł mi się po tym pozbierać, wiem że go kocham i kochać będę, głupotą było by to gdybym pozwoliła mu odejść bo wszystko zaczęło  by się od nowa, cała ta depresja, chęć zabicia się, przypomniał by mi się mój tata, to jak bardzo go kochałam, i do tego doszedł by jeszcze on – Louis –na pewno bym za nim tęskniła, i to bardzo, możliwe że po rozstaniu się z nim na świecie nie pobyła bym pewnie długo, odebrała bym sobie  życie dość szybko, jestem słaba, moja psychika jest słaba, ogólnie można mnie porównać do tak zwanego gumi żelka. Będę idiotką jak to wszystko zakończę. Po długiej chwili myślenia, podeszłam spokojnie do niego, spojrzałam w te zniewalające oczy i po cichu powiedziałam:
T: Ja też cie kocham Lou.
Pocałował mnie a ludzie na stołówce bili nam brawo, byłam dumna że mam takiego chłopaka.
Z Louisem teraz mi się świetnie układa, jesteśmy znowu razem, z Claudią mamy trochę „na pieńku” ale ja się jej nie boje, nie wiem jak on, mam nadzieję że już kolejny raz mi czegoś takiego nie zrobi. Wychodzę właśnie z Sali, na przerwę. A na zakończenie morał: „miłość jest jak wiatr- nie widać jej ale ją czuć.

                  ----------------------------- 

Mam nadzieję że się podoba :) Do jutra ;d Papusie ;* #Jednokierunkowych
PS. Zachęcam do odwiedzenia świetnego bloga (nie o 1D) OTO ON ! :D~ Ola x

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz