Sonii :)
piątek, 29 marca 2013
KRÓTKA INFORMACJA !
HEJ! NIECH WAS NIE ODSTRASZA DŁUGOŚĆ TWITLONGERA ;)
Zapewne nie tylko ja, ale pewnie większość Directioners zazdrości Beliebers, że udało im się osiągnąć cel, w końcu Justin wystąpi w Łodzi już w poniedziałek.
Sadzę, że Directioners też powinny zacząć działać! Na trasę Take Me Home nie mamy co liczyć, nie oszukujmy się - brak terminów, a poza tym wiecie jaki jest Modest!
Wg mnie, musimy już zaklepać sobie miejsce na następną trasę! ;D Może i większość z was nie wierzy, że w 2014 przyjadą, ale w końcu sami obiecali! <wywiad dla RMF MAXXX>
Za tydzień <żeby można było to rozgłosić> o godzinie 15:00 robimy wielką akcję, coś jak #PolandNeedsTMHTour tylko, że ta nie będzie dotyczyła trasy TMH. Hasło, które będziemy tweetować to #PolandInvites1Din2014 :)x Postaram się w ten tydzień rozgłosić to na szeroką skalę <mam nadzieję, że pomożecie! ;)> jest też duża szansa, że ktoś z 1D to zobaczy, bo followuje mnie Niall, więc na jego głównej pojawi się spam moich tweetów, no i oczywiście (optymistycznie patrząc) utrzymamy się na 1 miejscu w trendach! Zróbmy z tego coś na skalę światową, spróbujmy trafić znów do polskich mediów! <co dzięki panu @MaciekOrlos nie będzie aż tak trudne> rozgłaszajcie to wszędzie, bo razem damy radę! :)
DZIĘKUJĘ ZA PRZECZYTANIE! bądźmy nastawieni optymistycznie, a się uda! :) xx
VIA. Twitlonger > @Jarry_123
-----------------------------------
TAK ! Kazdy kto to czyta i ma TT SPAMUUUJE ! Ja oczywiście też :D I @Horankowa tez ma spamować :) Więc, dwie osoby z tej stronki na 100% będą brały udział w akcji ;d Mam nadzieje że wy także nie olejecie sobie tego. Musicie być optymistycznie nastawione, może i to tylko głupia akcja na TT ale widziałyście ile ostatnio zdziałałyśmy (Mówiono o nas w mediach (nie tylko Polskich) :D). tak więc, liczę na waszą pomoc. W końcu jeśli chcemy spełnić marzenie to MUSIMY ROBIĆ WSZYSTKO nawet takie małe i głupie rzeczy jak akcje na TT :)
Awww ! Horanek na ślubie *.* #LeDead xd ~ Ola x
czwartek, 28 marca 2013
Seventeenth.
Czeeeść. Przepraszam was za tak długą nieobecność. Nie miałam bardzo jak napisać. Świąteczne porządki itd. No ale tearaz już mam czas i dodam wam kolejną część imagina o Louisie.
Lou cz.3
Po chwili jednak...
...znowu mocno cię przytulił. W jego ramionach czułaś się bezpiecznie. Brakowało ci takiego ciepła. Osoby, która ci pomoże.Przytulaliście się tak do siebie długo, w milczeniu. W końcu ciszę przerwał Louis.
L: Nie może tak być. Zamieszkasz u mnie. Nie pozwole ci wrócić.. tam.. Do tego sukinsyna. Nie pozwolę cię znowu skrzywdzić. - Popatrzyłaś na chłopaka. Ktoś pierwszy raz oferował ci pomoc. Komuś pierwszy raz na tobie zależało. On też nie był ci obojętny.
T: Loueeh.. nie wiem jak ci dziękować. Jesteś pierwszą osobą, która wogóle chce mi pomóc. Ja.. ja.. wiem, że my znamy się krótko no ale.. się w tobie zakochałam.- to ostatnie szepnęłaś. Widziałaś jak Tomlinson płacze przez to co twój ojciec chciał ci zrobić. Płakałaś wtedy razem z nim.. a teraz? Loueh znowu płakał. Tym razem to były łzy szczęścia.
L: [t.i] ja też się w tobie zakochałem. Chciałem to zrobić od początku naszej znajomości.. - Chłopak położył ci dłoń na polliczku, a druga objął w tali i do siebie przyciągnął.. pocałował cię czule. Pragnęłas tego od początku. To wasz pierwszy pocałunek. Cudowny.. wręcz można powiedzieć, że magiczny.
L: Chodźmy już. Jest strasznie zimno. - chłopak popatrzył na ciebie. Miałaś poszarpane ubrania. Bluzka trzymała się tylko na jednym ramiączku. Trzęsłaś się z zimna. Zdjął swoją bluzę i założył ją na ciebie. Musiałas wyglądac wtedy komiczne. Niska dziewczyna w wielkiej bluzie. Louis uśmiechnął się uroczo i zamruczał. Złapał cię za rękę i juz szliście w strone jego domu, kiedy....
I jak wam się podoba? Przepraszam, że taki krótki ale jakoś nie umiem teraz dobrze napisać czegoś. Źle się czuję i spać mi się chce xd.
Kocham was. xxx.
~Horankowa.
Lou cz.3
Po chwili jednak...
...znowu mocno cię przytulił. W jego ramionach czułaś się bezpiecznie. Brakowało ci takiego ciepła. Osoby, która ci pomoże.Przytulaliście się tak do siebie długo, w milczeniu. W końcu ciszę przerwał Louis.
L: Nie może tak być. Zamieszkasz u mnie. Nie pozwole ci wrócić.. tam.. Do tego sukinsyna. Nie pozwolę cię znowu skrzywdzić. - Popatrzyłaś na chłopaka. Ktoś pierwszy raz oferował ci pomoc. Komuś pierwszy raz na tobie zależało. On też nie był ci obojętny.
T: Loueeh.. nie wiem jak ci dziękować. Jesteś pierwszą osobą, która wogóle chce mi pomóc. Ja.. ja.. wiem, że my znamy się krótko no ale.. się w tobie zakochałam.- to ostatnie szepnęłaś. Widziałaś jak Tomlinson płacze przez to co twój ojciec chciał ci zrobić. Płakałaś wtedy razem z nim.. a teraz? Loueh znowu płakał. Tym razem to były łzy szczęścia.
L: [t.i] ja też się w tobie zakochałem. Chciałem to zrobić od początku naszej znajomości.. - Chłopak położył ci dłoń na polliczku, a druga objął w tali i do siebie przyciągnął.. pocałował cię czule. Pragnęłas tego od początku. To wasz pierwszy pocałunek. Cudowny.. wręcz można powiedzieć, że magiczny.
L: Chodźmy już. Jest strasznie zimno. - chłopak popatrzył na ciebie. Miałaś poszarpane ubrania. Bluzka trzymała się tylko na jednym ramiączku. Trzęsłaś się z zimna. Zdjął swoją bluzę i założył ją na ciebie. Musiałas wyglądac wtedy komiczne. Niska dziewczyna w wielkiej bluzie. Louis uśmiechnął się uroczo i zamruczał. Złapał cię za rękę i juz szliście w strone jego domu, kiedy....
I jak wam się podoba? Przepraszam, że taki krótki ale jakoś nie umiem teraz dobrze napisać czegoś. Źle się czuję i spać mi się chce xd.
Kocham was. xxx.
~Horankowa.
KONIEC ONE DIRECTION :P
Witam. Jestem aby na chwile bo się trochę spieszę :P Mam dla was tylko takie małe coś.
--------------------------------
Ja osobiście jak to przeczytałam wybuchnęłam płaczem :'(
Co jeśli oni zrobią Video Diary i powiedzą: "To była wspaniała podróż z Wami kochani. Dziękujemy Wam za wasze całe wsparcie ale to jest koniec drogi dla nas." " Jestem Niall, jestem Harry , jestem Zayn , jestem Louis , jestem Liam i BYLIŚMY ONE DIRECTION"
Wiem, że kiedyś One Direction się rozpadnie, ale to nie jest ten czas. Zdarzają się gorsze dni, taki jak wczoraj. Niall'owi jak i całej jego rodzinie będzie ciężko nam wybaczyć, o ile tak się stanie. Przez kilka stukniętych fanek cały fandom jest znienawidzony przez większość osób i inne fandomy.
Chodzą też pogłoski, że gdy trasa Take Me Home się skończy, Niall odejdzie z zespołu. Osobiście nie wierzę w tą plotkę, ale nadzwyczajniej w świecie się boję, boję się że ten wspaniały fandom się niedługo rozpadnie, a tego nie chcę.
jeśli to przeczytałaś/łeś , dziękuję.
VIA. TwitLonger > @freehugHarry : ) xx
-------------------------------
Ja nie mogę. Fanki przesadziły z tym ślubem. Podobno Niall po ceremonii obwinił siebie o wszystko, zamkną się w WC i płakał :( NIe rozumiem jak można być tak podłym i zrobić taki teatrzyk ze ślubu Grreg'a. To miał być dzień Greeg'a i jego żony a zamiast śpiewać im "sto lat" po ślubie to psychofanki ciągle krzyczały "NIALL", "KOCHAMY CIĘ", "CHCEMY HORANA", "NIALL HORAN JEST NASZ". To one wszystko rozwaliły a nie nasz Niall. Nie osobieście NIGDY nie uwierze w to że 1D się rozpada :) AMEN. ~ Ola x
--------------------------------
Ja osobiście jak to przeczytałam wybuchnęłam płaczem :'(
Co jeśli oni zrobią Video Diary i powiedzą: "To była wspaniała podróż z Wami kochani. Dziękujemy Wam za wasze całe wsparcie ale to jest koniec drogi dla nas." " Jestem Niall, jestem Harry , jestem Zayn , jestem Louis , jestem Liam i BYLIŚMY ONE DIRECTION"
Wiem, że kiedyś One Direction się rozpadnie, ale to nie jest ten czas. Zdarzają się gorsze dni, taki jak wczoraj. Niall'owi jak i całej jego rodzinie będzie ciężko nam wybaczyć, o ile tak się stanie. Przez kilka stukniętych fanek cały fandom jest znienawidzony przez większość osób i inne fandomy.
Chodzą też pogłoski, że gdy trasa Take Me Home się skończy, Niall odejdzie z zespołu. Osobiście nie wierzę w tą plotkę, ale nadzwyczajniej w świecie się boję, boję się że ten wspaniały fandom się niedługo rozpadnie, a tego nie chcę.
jeśli to przeczytałaś/łeś , dziękuję.
VIA. TwitLonger > @freehugHarry : ) xx
-------------------------------
Ja nie mogę. Fanki przesadziły z tym ślubem. Podobno Niall po ceremonii obwinił siebie o wszystko, zamkną się w WC i płakał :( NIe rozumiem jak można być tak podłym i zrobić taki teatrzyk ze ślubu Grreg'a. To miał być dzień Greeg'a i jego żony a zamiast śpiewać im "sto lat" po ślubie to psychofanki ciągle krzyczały "NIALL", "KOCHAMY CIĘ", "CHCEMY HORANA", "NIALL HORAN JEST NASZ". To one wszystko rozwaliły a nie nasz Niall. Nie osobieście NIGDY nie uwierze w to że 1D się rozpada :) AMEN. ~ Ola x
środa, 27 marca 2013
I SHIP BULLSHIT :)
Hej. Dziś mam coś dla Larry Shippers :) A ci co NIE AKCEPTUJĄ LARREGO, NIE CZYTAJĄ. Żeby nie było potem nie porozumień :)
NOWE FAKTY DOTYCZĄCE LARRY'EGO.
1. Hazz wczoraj kilka razy zmieniał bio.
NOWE FAKTY DOTYCZĄCE LARRY'EGO.
1. Hazz wczoraj kilka razy zmieniał bio.
Trzecie bio od góry, przyznam że widzę pierwszy raz.
''You only know what the cameras show of me'' można to przetłumaczyć ,,Znasz mnie tylko poprzez kamery.''
Ciekawe, nie powiem że nie.
WSZYSTKIE WIDZIAŁAM NA WŁASNE OCZY. SIEDZIAŁAM W NOCY KIEDY TO SIĘ STAŁO.
2. Ze szwedzkiej gazety.
"- Kiedy będziecie mieli swój pierwszy skandal?
- Nie planujemy skandali, chłopcy, kiedy będziemy mieć swój pierwszy skandal? - Niall pyta reszty zespołu.
- Za jakieś dwa lata - odpowiada Louis.
- Więc, jeśli zadzwonię do Was za jakieś dwa lata, będziecie mieć dla mnie skandal?
- Tak - odpowiada Louis.
- Możemy mieć skandal teraz, jeśli chcesz - dodaje Harry".
Mam tróję z matematyki ale o ile dobrze liczę będzie to 2015r. A co wtedy jest? Koniec umowy z Modest.
3. Człowiek, który stworzył Tumblra, uważa, że Louis jest gejem. Nawet on jest po naszej stronie.
Louis: Tylko w razie, gdyby ktoś się zastanawiał, płatki po umyciu buzi to zły wybór!
David Karp (twórca tumblra): To błąd w pisowni tak? *Chuj po umyciu buzi.
4.Larry Moment z wywiadu, jak był prank na chłopaków. Gdy kamera zaczęła nagrywać, Louis miał przez chwilę rękę na ramieniu Harry'ego, po czym ją zdjął.
Wygląda na .. zawstydzonego? zakłopotanego?
5. Nie wiem z kiedy to ale..
Fan 1: Nie wiem czy mogę to powiedzieć, ale ty i Harry tworzycie perfekcyjną parę.
Fan 2: Nie możesz tego mówić!
Louis: Sprawiacie, że się rumienię.
6. Konto biologicznego taty Louisa zniknęło.
Krótki przebieg wydarzeń owego profilu:
Biologiczny ojciec Lou założył sobie konto. Pisał, pisał, w międzyczasie potwierdził związek Harry'ego i Louisa. Są screeny, widziałam tweeta, więc nie fejk.
Dzień potem wszystkie trzy tysiące tweetów zniknęło. Tato Lou napisał, że ktoś zhackował mu konto. Shipperki napisały, że to Modest!. On (prawdopodobnie) nawet nie wiedział czym jest MGMT, bo się o to parę razy pytał. Ostatnim tweetem było chyba "can someone tell me what Modest Management is" albo coś w ten deseń.
Teraz konta puff, nie ma.
7. LOUIS FOLLOWNĄŁ JĄ :
JEJ OPIS:,,Tylko dlatego że są chłopcami nie znaczy że nie mogą być w sobie zakochani #Larry'' + Na avatarze jest Hazza ^^
8. Prawdopodobnie znaleziony został stary tumblr Harry'ego!
To dość ważne wydarzenie.
Dowodem na to, że może to być to tumblr który kiedyś należał do Harry'ego jest to, że są tam jego zdjęcia, których nigdy nikt nie widział. Tumblr został założony miesiąc i jeden dzień przed założeniem One Direction, więc po co ktoś miałby założyć fejka tumblra Harry'ego, skoro nie był sławny?
Zdjęcia, które opublikowane zostały w 2010:
(w opisie ostatniego jest ja i mój ex. MÓJ EX. soł hetero!)
Dam Wam parę powodów dla których sądzę że to Harry, więc przeczytajcie wszystko i dajcie mi znać, co myślicie! :)
- Twierdzi, że ma na imię William, co jest drugim imieniem Louisa i jest to po prostu słodkie bo Larry.
- Powiedział że chce tatuaż, zanim Harry zrobił sobie gwiazdkę.
- Gdy kiedykolwiek opublikował coś na tumblrze, parę minut później Harry napisał coś na twitterze. Parę osób dobrze to zauważyło...
Pytanie: ,,Po prostu chciałam powiedzieć że robisz to bardzo oczywistym, kim jesteś. Możesz spróbować unikać pisania na twitterze lub tumblrze w zbliżonym czasie. Gdy przestaniesz tweetowac od razu po postowaniu na tumblrze, ludzie zostawią cię w spokoju :). Dzisiaj było to po prostu za oczywiste.''
Odpowiedź: Dzięki, ale nie jestem Harrym Stylesem.
Pytanie: D,,laczego myślisz, że mówiłam o Harrym Stylesie? hahahahah''
Odpowiedź: Po prostu dostaję dużo takich wiadomości.
Pytanie: ,,Jesteś pierdolonym Harrym Stylesem, koleś. Napisałeś że jesteś bardzo rzadko na swoim telefonie i że lubisz swój telefon dokładnie minutę po tym, jak Harry napisał tweeta ze swojego IPHONE'A. A on nigdy nie jest ONLINE.''
Odpowiedź: Nie jestem Harrym Stylesem :/
- Wiemy, że Nick i Harry często pożyczają sobie ciuchy. Dobrze...
Pytanie: ,, Co myślisz o Nicku Grimshawie?? .x''
Odpowiedź: Wydaje się typem który pożycza kogoś koszulkę, ale już jej nie oddaje......
- Opublikował to ale usunął dzień później, jednak zrobiłam screenshota.
"czas na fifę"
Och, wiecie skąd jest to zdjęcie?
Tak, jest to ze środka tourbusu 1D! W sumie to jest dowód, którego potrzebowaliśmy.
- Opublikował zdjęcie i napisał, że będzie zmywał naczynia przez tydzień. Na zdjęciu były torby na wynos, talerze, butelki na wodę i rzeczy tego typu. Imię Louisa było napisane jednej z butelek i "bez wieprzowiny" napisane było na jednej z toreb na wynos ponieważ oczywiste jest to, że Zayn jest muzułmaninem i nie je tego rodzaju mięsa. Usunął to w krótkim czasie, ale kilka osób zdążyło zobaczyć to zdjęcie.
Pytanie: ,,Dlaczego usunąłeś zdjęcie naczyń/kuchni? Widziałam to, wiesz? Widziałam napisane imię Louisa na butelce i inne rzeczy. "No pork" było na torbie na wynos oczywiście dlatego, że Zayn jest Muzułmaninem i nie może jeść wieprzowiny. Widziałam to. Pa. Nie jesteś podstępny.''
Odpowiedź: Widziałaś źle.
- Najpierw stało się to:
Pytanie: ,,Hej Willy. Bardzo się cieszę, że wróciłeś. Byłam naprawdę zdołowana (nie szukam sympatii) i chciałam żebyś wiedział, że widzenie cię tutaj poprawia mój humor każdego ranka. Dzisiaj są moje szesnaste urodziny, ale nic specjalnego nie zaplanowałam bo moja mama nie ma zbyt dużo pieniędzy. Wszystko o co prosiłam to karta iTunes więc mogłabym kupić muzykę, ale zgaduję że to nie koniec świata. Wszystko co mnie obchodzi to to, jak się czujesz? Mam nadzieję, że życie jest miłe dla Ciebie. Zasługujesz na najlepsze. UŚMIECHNIJ SIĘ!''
Odpowiedź: Heeej.. jaka jest nazwa Twojego e-maila na iTunes?? Sto lat!! .xx
Później stało się to:
Napis na karcie: "Wesołych szesnastych urodzin, Anonimie. Mam nadzieję, że to polepszyło Twój dzień. Proszę, kup "One Way Or Another" co najmniej siedem razy .xx Dużo miłości".
A potem to:
Pytanie: Nawet nie rozumiesz, jak bardzo mnie uszczęśliwiłeś. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Dosłownie płaczę pisząc to. Jesteś naprawdę niesamowitą osobą, nie wierz jak ktoś mówi inaczej. I dlatego kupiłam OWOA dwadzieścia razy. Bardzo Ci dziękuję. Kocham Cię i mam nadzieję, że Twój dzień jest udany.
Odpowiedź: Proszę bardzo. Dziękuję, że kupiłaś OWOA 20 razy. Proszę, powiedz Twojej mamie, że będzie lepiej. Jestem tutaj dla was dwóch .xx
- I NAJSMUTNIEJSZA RZECZ EVER
Pytanie: Powiesz mi Twoją historię, jeśli ja opowiem Ci swoją?
Odpowiedź: Nie wolno mi opowiedzieć mojej historii, ale posłucham Twojej.
MOIM ZDANIEM TO JEST HARRY. Kiedyś zresztą mówił że ma tumblra.. sooł..
*
*
*
9. A teraz parę momentów z ostatnich dni ;)
(Zazdrosny Lou xD)
WIĘKSZOŚĆ RZECZY NALEŻY DO 'I Ship Bullshit Polska' z fb
Chcę po prostu pokazać te fakty większej publice :D Mam nadzieję że nie będziecie się gniewały..
Dziękuję za przeczytanie! :)
VIA. TwitLonger > I ship Bullshit @11Puchacz
-------------------------------------
Dziękuję za uwagę. Dobranoc :) ~ Ola x
wtorek, 26 marca 2013
Koncert. Hazz. Lou :)
Cześć. Jestem na chwilę. Mam dla was aby dwie takie "informacje". Więc.. PIERWSZA:
KONCERT 1D !
Mamy ogromną szansę spełnić nasze marzenia tak samo jak Beliebers. Jeśli każda z was napisze coś od siebie , od serca ! Jedna z Beliebers napisała nawet do Prezydenta RP To się nazywa poświęcenie !
Przykład :
„Witam ! ,
Chciałabym prosić was o pomoc w zorganizowaniu koncertu One Direction w Polsce.Byłoby to dla nas spełnienie marzeń wielu tysięcy dziewczyn i chłopców. Na pewno wszystkie bilety wyprzedały by się w 60 sekund . Te wszystkie akcje, które miały miejsce na Twitterze , to wszystko by sprowadzić ich do nas , by w końcu móc cieszyć się tak jak inne kraje. Bylibyśmy ogromnie wdzięczni za pomoc w sprawie zorganizowania koncertu One Direction. „
lub
"Piszę w sprawię koncertu, którego oczekujemy już bardzo długo, a jest to zespuł One Direction! PolishDirectioners, czyli Polscy fani tego zespołu to bardzo liczna grupa, w której takze są fani Justina, który ma zagościc w Polsce 25 marca. Jak wiemy bilety rozeszły się w 2 dni. W imieniu wszystkich fanów 1D chciałabym bardzo poprosić o spełnienie naszych marzeń. Robimy mase akcji na twitterze typu '#PolandNeedsTMHTour'. O naszych akcjach mówili w rozgłosniach muzycznych np. w Esce mówili także w teleexpresie, ale nie tylko! Wspomniano o nas nawet w irlandzkiej stacji radiowej i nowojorskiej telewizji TTV. Wszyscy mówili o Polskich Fanach, którzy nie dostali tego jednego koncertu. SPEŁNIJCIE NASZE MARZENIA."
Fajnie by było gdybyście napisały od siebie parę słów . Ale oczywiście można też przepisać od nas :)
Prośby wysyłamy do :
*Live Nation Polska – info@LiveNation.pl
Lub pocztą ul. Kurpińskiego 55b 02-733 warszawa
*PrestigeMJM – rzecznik@imprezyprestige.com
*Prezydent RP ( to się nazywa poświęcenie ) ! - listy@prezydent.pl
ROZSYŁACIE TO DALEJ !
Uda nam się TYLKO działając wspólnie ! :)
i DRUGA :
Jak zdradził plotkarskiej prasie przyjaciel Harry'ego Styles, wokalista boysbandu One Direction "każdej nocy ma w swoim pokoju przynajmniej trzy, cztery dziewczyny".
Kumpel Harry'ego donosi:
Podczas koncertu upatruje sobie jakąś dziewczynę, a potem zaprasza do hotelu. Jego zachowanie zaczyna wymykać się spod kontroli.
Co więcej, Harry podobno organizuje... castingi dla swoich potencjalnych kochanek:
Po każdym koncercie upewnia się, że dziewczyny czekają już na niego w hotelu ustawione w rzędzie - tylko po to, żeby mógł sobie wśród nich przebierać. Zazwyczaj jest ich po kilkanaście!
VIA. Hejtujesz One Direction ? Jesteś taki odważny ;33
I na koniec zdjęcie małego.. Louisa <3
Mrr. Do zobaczenia. Paa :) ~ Ola x
poniedziałek, 25 marca 2013
Sixteenth.
Hej skarbyy...! ;** Przepraszam, że tak długo nie dodawałam. Nie było mnie od piątku po szkole w domu. Wróciłam w niedziele ale nie maiałam jak do was napisać. Wstawie teraz imgina z Liamem.. Nastepne częsci imagina z Lou będą później. W środę albo czwartek jak już bedzie luz. Albo nawet jutro jak będzie mi się chciało wogóle ruszać. xD
Liam.
Mieszkasz w Londynie od 5 miesięcy. Razem z mamą przeprowadziłaś się tu po rozstaniu rodziców. Mama od teraz dopiero zaczęła się tobą interesować ale nie na długo. Kiedy już się urządziłyście, znalazła pracę. Poświęca się jej cały czas. Nie ma jej w domu od rana do wieczora. Jak ma dzień wolny to też jest pochłonięta pracą. Robi różne projekty, rozmawia przez telefon godzinami. Ty za to jesteś już samodzielna. Masz 17 lat i chodzisz do szkoły w Londynie. Nie masz wielu przyjaciół. W sumie to tylko jednego. Liama. Poznałaś go przed wyjazdem do Londynu w Internecie. Znacie się już 1,5 roku. Dopiero teraz mogłas poczuć jego silne ramiona, kiedy było ci źle. Miałaś się z nim dziś spotkać. Miał powiedzieć Ci coś ważnego. Strasznie się bałaś tej rozmowy. Chciałaś powiedzieć Liamowi co do niego czujesz i on też ma coś do powiedzenia. Byłaś w nim zakochana od pierwszego spotkania. Od pierwszego spojrzenia w jego oczy. Cudowne, brązowe oczy. Szykowałaś się juz na spotkanie z nim. Założyłaś turkusową koszulę, krótkie, czarne spodenki i czarne vansy. Włosy spięłaś w luźnego koka, zrobiłaś lekki makijaż. Na oczy założyłaś turkusowe, okulary przeciwsłoneczne, kujonki. Wyszłaś z domu o 16:50. Z Liamem umówiona byłaś na 17 w parku blisko twojego domu. W parku byłaś na czas. Liaś czekał już na waszej ławeczce. Był zdenerwowany. Widziałaś jak trzęsą się jego ręce.
T: Hej Lii. Co tam? O czym chciałeś pogadać? - przywitałaś się z szatynem buziakiem w policzek i przytulaskiem.
L: No bo ja.. Ja.. zakochałem się w dziewczynie.. tylko nie wiem jak jej to powiedzieć.- wyjawił zmartwiony chłopak. Ty lekko uśmiechnęłaś się do niego.
T: Spotkaj się z nią i powiedz jej to. Tak po prostu. Napewno cię nie wyśmieje. - zrobiłaś słodkie oczka. Myślałaś, że chłopak ciągle mówi o tobie. Myślałaś, że coś do ciebie czuje. A jednak. Myliłaś się.
L: Okeey. Dziękuje szkrabie. Bardzo mi pomogłaś. To ja idę. Muszę jeszcze zadzwonić do Danielle. Myślę, że zgodzi się spotkać. Dziękuję ci jeszcze raz [t.i]. - powiedział chłopak. Stałaś i patrzyłaśs na niego. Łzy zaczęły płynąć ci po policzkach.
L: Coś nie tak? Ej.. co się stało? - zapytał smutny chłopak. Nie odpowiedziałaś mu. Uciekłaś z płaczem do domu. Sama do siebie powiedziałaś ' co ja sobie głupia myślałam? Że on się we mnie zakocha?! '. Rzuciłaś się na łóżko z płaczem. Słyszałaś jak ktoś puka do drzwi ale nie chciałaś wstawać. Zwinęłaś się na łóżku w kłębek i ciągle płakałaś. Nieodwzajemniona miłość boli najbardziej. Otuliłaś się kocem. Ktoś zapukał do twoich drzwi. Nic nie odpowiedziałaś. Liam wszedł do twojego pokoju.
L: Przepraszam. Nie powinienem był tego tak załatwiać. - powiedział chłopak. Gładził cię po ramieniu.
T: Liaam.. Idź stąd. P..Przecież umówiłeś się z Dani. - mówłaś, ciągle szlochając. Usiadłaś na łóżku. Popatrzyłas w oczy chłopaka. - Ale.. wiedz, że ja cię kocham.. Chciałam ci to już dawno powidzieć. Ale jak już się w końcu zebrałam to jest za późno.. Życzę szczęscia z Danielle. Chłopak prawie wchodząc ci w słowo:
L: Kocham cię. To z Danielle.. chciałem tylko sprawdzić jak zareagujesz. Źle to zrobiłem. Przepraszam..- chłopak już płakał. Patrzyłaś na niego z niedowierzeniem i złością. Uderzyłaś go w policzek.
L: Tak wiem. Należało mi się. Ja już móże pójdę. - powiedział chłopak i wstał. Podszedł do drzwi, odwrócił się i wyszeptał:
L: Przepraszam..- płakał nadal. Wstałaś, rzuciłaś mu się na szyję. Tamto było za to, że tak mnie 'oszukałeś'. A to .. - pocałowałaś delikatnie chłopak. - za całą resztę.
Chłopak odwzajemnił twój pocałunek. Byłaś w końcu szczęśliwa. Twoje życie nareszcie nabrało kolorów.
~~*~~
Masz już 19 lat. Jesteś z Liasiem już 3 lata. Zaręczyliście się. Niedługo weźmiecie ślub, a w drodze macie już dzidziusia. Jesteście ze sobą nadal bardzo ale to bardzo szczęśliwi. <33
Mam nadzieję, że się podoba. xd
~Horankowa
#HoranHug
Liam.
Mieszkasz w Londynie od 5 miesięcy. Razem z mamą przeprowadziłaś się tu po rozstaniu rodziców. Mama od teraz dopiero zaczęła się tobą interesować ale nie na długo. Kiedy już się urządziłyście, znalazła pracę. Poświęca się jej cały czas. Nie ma jej w domu od rana do wieczora. Jak ma dzień wolny to też jest pochłonięta pracą. Robi różne projekty, rozmawia przez telefon godzinami. Ty za to jesteś już samodzielna. Masz 17 lat i chodzisz do szkoły w Londynie. Nie masz wielu przyjaciół. W sumie to tylko jednego. Liama. Poznałaś go przed wyjazdem do Londynu w Internecie. Znacie się już 1,5 roku. Dopiero teraz mogłas poczuć jego silne ramiona, kiedy było ci źle. Miałaś się z nim dziś spotkać. Miał powiedzieć Ci coś ważnego. Strasznie się bałaś tej rozmowy. Chciałaś powiedzieć Liamowi co do niego czujesz i on też ma coś do powiedzenia. Byłaś w nim zakochana od pierwszego spotkania. Od pierwszego spojrzenia w jego oczy. Cudowne, brązowe oczy. Szykowałaś się juz na spotkanie z nim. Założyłaś turkusową koszulę, krótkie, czarne spodenki i czarne vansy. Włosy spięłaś w luźnego koka, zrobiłaś lekki makijaż. Na oczy założyłaś turkusowe, okulary przeciwsłoneczne, kujonki. Wyszłaś z domu o 16:50. Z Liamem umówiona byłaś na 17 w parku blisko twojego domu. W parku byłaś na czas. Liaś czekał już na waszej ławeczce. Był zdenerwowany. Widziałaś jak trzęsą się jego ręce.
T: Hej Lii. Co tam? O czym chciałeś pogadać? - przywitałaś się z szatynem buziakiem w policzek i przytulaskiem.
L: No bo ja.. Ja.. zakochałem się w dziewczynie.. tylko nie wiem jak jej to powiedzieć.- wyjawił zmartwiony chłopak. Ty lekko uśmiechnęłaś się do niego.
T: Spotkaj się z nią i powiedz jej to. Tak po prostu. Napewno cię nie wyśmieje. - zrobiłaś słodkie oczka. Myślałaś, że chłopak ciągle mówi o tobie. Myślałaś, że coś do ciebie czuje. A jednak. Myliłaś się.
L: Okeey. Dziękuje szkrabie. Bardzo mi pomogłaś. To ja idę. Muszę jeszcze zadzwonić do Danielle. Myślę, że zgodzi się spotkać. Dziękuję ci jeszcze raz [t.i]. - powiedział chłopak. Stałaś i patrzyłaśs na niego. Łzy zaczęły płynąć ci po policzkach.
L: Coś nie tak? Ej.. co się stało? - zapytał smutny chłopak. Nie odpowiedziałaś mu. Uciekłaś z płaczem do domu. Sama do siebie powiedziałaś ' co ja sobie głupia myślałam? Że on się we mnie zakocha?! '. Rzuciłaś się na łóżko z płaczem. Słyszałaś jak ktoś puka do drzwi ale nie chciałaś wstawać. Zwinęłaś się na łóżku w kłębek i ciągle płakałaś. Nieodwzajemniona miłość boli najbardziej. Otuliłaś się kocem. Ktoś zapukał do twoich drzwi. Nic nie odpowiedziałaś. Liam wszedł do twojego pokoju.
L: Przepraszam. Nie powinienem był tego tak załatwiać. - powiedział chłopak. Gładził cię po ramieniu.
T: Liaam.. Idź stąd. P..Przecież umówiłeś się z Dani. - mówłaś, ciągle szlochając. Usiadłaś na łóżku. Popatrzyłas w oczy chłopaka. - Ale.. wiedz, że ja cię kocham.. Chciałam ci to już dawno powidzieć. Ale jak już się w końcu zebrałam to jest za późno.. Życzę szczęscia z Danielle. Chłopak prawie wchodząc ci w słowo:
L: Kocham cię. To z Danielle.. chciałem tylko sprawdzić jak zareagujesz. Źle to zrobiłem. Przepraszam..- chłopak już płakał. Patrzyłaś na niego z niedowierzeniem i złością. Uderzyłaś go w policzek.
L: Tak wiem. Należało mi się. Ja już móże pójdę. - powiedział chłopak i wstał. Podszedł do drzwi, odwrócił się i wyszeptał:
L: Przepraszam..- płakał nadal. Wstałaś, rzuciłaś mu się na szyję. Tamto było za to, że tak mnie 'oszukałeś'. A to .. - pocałowałaś delikatnie chłopak. - za całą resztę.
Chłopak odwzajemnił twój pocałunek. Byłaś w końcu szczęśliwa. Twoje życie nareszcie nabrało kolorów.
~~*~~
Masz już 19 lat. Jesteś z Liasiem już 3 lata. Zaręczyliście się. Niedługo weźmiecie ślub, a w drodze macie już dzidziusia. Jesteście ze sobą nadal bardzo ale to bardzo szczęśliwi. <33
Mam nadzieję, że się podoba. xd
~Horankowa
#HoranHug
piątek, 22 marca 2013
Fifteenth.
Hej skarbyy.. ;3 No to tego...ten. Nie będzie mnie do soboty. Do wieczora. ;) Więc przez ten czas postaram się napisać wam jak najwięcej imaginów :3 Kochaam was<3
~Horankowa.
~Horankowa.
czwartek, 21 marca 2013
Fourteenth.
Hej kociaki ;3 Co taam? Mam dla was 2 część imagina z Lou. <33 Chceecie?
A tam xd Wstawię i tak.
Kierowałaś się już w stronę następnej klasy, kiedy....
... ktoś złapał cię za łokieć. Przestraszyłaś się. Obróciłaś głowę w stronę tego kogoś.To był Louis. Usmiechnęłaś się do nigo lekko.
L: Poczeekaj. Pójdźmy razem, jeszcze nie znam tej szkoły, a twoje towarzystwo mi odpowiada. - Uśmiechnął się uroczo Lou i złapał cie za dłoń. Zarumieniłaś się i odwróciłaś głowę. Poszliście w stronę kolejnej klasy. Lekcje mijały wam szybko. Po ostatnim dzwonku poszłaś do szafki. Odłożyłaś niepotrzebne książki i kierowałaś się w stronę domu. Nie spotkałaś Lousia. Było ci troche smutno ale pewnie zatrzymały go koleżanki i koledzy, żeby z nim pogadać. Droga do domu ci się dłużyła. Nie chciałaś tam wracać. Ojciec i matka pewnie znowu pijani. Nie masz gdzie sie podziać więc nie masz wyjścia, musisz z nimi mieszkać. Ale to już niedługo. Do twoich 18 urodzin zostało 3 miesiące. Weszłaś do domu. Wystarzyło stanąć przy drzwiach już było czuć ten wstrętny zapach alkoholu i papierosów. Rozejrzałaś sie po domu. Matki nie było. Ojcec stał przy drzwiach salonu pijany.
T: Chodź no tu.. Musimy pogadać.. - bełkotał i szedł w twoją stronę.
Ty: O czym? - złapał cię za nadgarstki i mocno szarpnął. Upadłaś na podłoge.
T: Będziesz grzeczna ? - zaśmiał się ojciec. Patrył na ciebie z pogardą. Kopnął cię w brzuch. Klęknął obok i zacząl cię rozbierać. Poszarpał ci bluzkę.
Ty: Zostaw mnie psycholu! Nienawidzę cię. Puszczaj mnie ! - wydarłaś się już przez łzy. Ojciec mocno uderzył cię w twarz.Rozpłakałas się na dobre. Jego ręka wędrowała w strone spodni. Mocno szarpnął za guzik, który sie urwał. Próbowałaś mu się wyrwać. Udało ci się w chwili nieuwagi ojca. Wybiegłaś z domu w poszarpanym ubraniu. Biegłaś w stronę parku. Ojciec przez jakiś czas cię gonił. Kiedy wbiegłas do parku wpadłaś na kogoś. Przestraszyłaś się. Ta osoba też. Wyglądałaś... nie powiem.. jak... zjawa z najgorszego koszmaru. Poszarpane ubranie, poczohrane włosy a makijaż rozmazany. Taka zjawa-panda.
T: Przepraszam.. Nie chciałam na ciebie wpaść. Nic ci nie jest? - zapytałas chłopaka nie patrząc na niego. Ciągle rozglądałaś się czy, aby ojciec cię nie znalazł.
L: Nie nic. [t.i]...? - zapytał chłopak. Popatrzyłas na niego. To Louis. Bożee.. co on sobie teraz pomysli. Pewnie ucieknie.. Spanikowana zaczęłaś jeszcze bardziej.
T: Louis.. co ty tu robisz? Nie.. nie powinieneś mnie takiej zobaczyć..
L: Ale co się stało..? Czemu ty tak wyglądasz ? - zapytał zmartwiony chłopak. Popatrzył na ciebie i mocno cię przytulił.
T:.. Bo ja...mój tato chciał.. chciał znowu to zrobić...- płakałaś i mocno wtuliłaś się w chłopaka.- On się do mnie dobierał. Znowu chciał mi to zrobić. Chciał mnie zgwałcić..- wydukałaś w końcu. Chłopak popatrzył na ciebie zszokowany. Po chwili jednak...
I jak? ;d Dalej ? Mam nadzieję,że się podoba! :D
Miłego czytania. Kocham Was xxx.
~ Horankowa.
A tam xd Wstawię i tak.
Kierowałaś się już w stronę następnej klasy, kiedy....
... ktoś złapał cię za łokieć. Przestraszyłaś się. Obróciłaś głowę w stronę tego kogoś.To był Louis. Usmiechnęłaś się do nigo lekko.
L: Poczeekaj. Pójdźmy razem, jeszcze nie znam tej szkoły, a twoje towarzystwo mi odpowiada. - Uśmiechnął się uroczo Lou i złapał cie za dłoń. Zarumieniłaś się i odwróciłaś głowę. Poszliście w stronę kolejnej klasy. Lekcje mijały wam szybko. Po ostatnim dzwonku poszłaś do szafki. Odłożyłaś niepotrzebne książki i kierowałaś się w stronę domu. Nie spotkałaś Lousia. Było ci troche smutno ale pewnie zatrzymały go koleżanki i koledzy, żeby z nim pogadać. Droga do domu ci się dłużyła. Nie chciałaś tam wracać. Ojciec i matka pewnie znowu pijani. Nie masz gdzie sie podziać więc nie masz wyjścia, musisz z nimi mieszkać. Ale to już niedługo. Do twoich 18 urodzin zostało 3 miesiące. Weszłaś do domu. Wystarzyło stanąć przy drzwiach już było czuć ten wstrętny zapach alkoholu i papierosów. Rozejrzałaś sie po domu. Matki nie było. Ojcec stał przy drzwiach salonu pijany.
T: Chodź no tu.. Musimy pogadać.. - bełkotał i szedł w twoją stronę.
Ty: O czym? - złapał cię za nadgarstki i mocno szarpnął. Upadłaś na podłoge.
T: Będziesz grzeczna ? - zaśmiał się ojciec. Patrył na ciebie z pogardą. Kopnął cię w brzuch. Klęknął obok i zacząl cię rozbierać. Poszarpał ci bluzkę.
Ty: Zostaw mnie psycholu! Nienawidzę cię. Puszczaj mnie ! - wydarłaś się już przez łzy. Ojciec mocno uderzył cię w twarz.Rozpłakałas się na dobre. Jego ręka wędrowała w strone spodni. Mocno szarpnął za guzik, który sie urwał. Próbowałaś mu się wyrwać. Udało ci się w chwili nieuwagi ojca. Wybiegłaś z domu w poszarpanym ubraniu. Biegłaś w stronę parku. Ojciec przez jakiś czas cię gonił. Kiedy wbiegłas do parku wpadłaś na kogoś. Przestraszyłaś się. Ta osoba też. Wyglądałaś... nie powiem.. jak... zjawa z najgorszego koszmaru. Poszarpane ubranie, poczohrane włosy a makijaż rozmazany. Taka zjawa-panda.
T: Przepraszam.. Nie chciałam na ciebie wpaść. Nic ci nie jest? - zapytałas chłopaka nie patrząc na niego. Ciągle rozglądałaś się czy, aby ojciec cię nie znalazł.
L: Nie nic. [t.i]...? - zapytał chłopak. Popatrzyłas na niego. To Louis. Bożee.. co on sobie teraz pomysli. Pewnie ucieknie.. Spanikowana zaczęłaś jeszcze bardziej.
T: Louis.. co ty tu robisz? Nie.. nie powinieneś mnie takiej zobaczyć..
L: Ale co się stało..? Czemu ty tak wyglądasz ? - zapytał zmartwiony chłopak. Popatrzył na ciebie i mocno cię przytulił.
T:.. Bo ja...mój tato chciał.. chciał znowu to zrobić...- płakałaś i mocno wtuliłaś się w chłopaka.- On się do mnie dobierał. Znowu chciał mi to zrobić. Chciał mnie zgwałcić..- wydukałaś w końcu. Chłopak popatrzył na ciebie zszokowany. Po chwili jednak...
I jak? ;d Dalej ? Mam nadzieję,że się podoba! :D
Miłego czytania. Kocham Was xxx.
~ Horankowa.
środa, 20 marca 2013
Loolz xd
Mam dla was kolejną część imagina ale to dopiero jak wrócę ze szkoły. Czyli po 13:20 albo 10 coś xd
~Horankowa
~Horankowa
Thirteenth.
Heej <3 Hahh mam supper zajebisty humor. Jest po prostu świetnie . Mam dla was imagina z Louiseeem..
Cz. 1.
Jesteś dziewczyną, która nie ma lekko w domu. Rodzice to alkoholicy. Ojciec znęca się nad tobą. Raz nawet.. zrobił coś więcej. Zgwałcił cię. Od tamtego czasu jesteś zamknięta w sobie. Dużo palisz. Okaleczasz się. Nikt nie chce się z tobą zadawać bo jak mówią ' to ta gorsza'. Nie masz markowych ubrań, dużo kasy ale czy to przeszkadza w tym, żeby mieć przyjaciół? Jak widać tak. 'Twoi znajomi' z klasy to zadufani w sobie materialiści. Ehh.. co tu gadać.
Jest 6:30. Jeju.. znowu szkoła. Nie jesteś najgorsza w nauce no ale poranne wstawanie to męczarnia. Zebrałaś się na 7:20. Pięć minut później wyszłaś ze szkoły. Na pierwszej lekcji miałaś matematykę ze swoją wychowawczynią. Miał do was dojść nowy chłopak. Wiedziałaś tylko, że pochodzi z Doncaster. Kiedy zadzwonił dzwonek udałaś się na swoje miejsce w klasie. Siedziałaś w ostatniej ławce, sama. Rozpakowałaś swoje rzeczy. Tak jak wszyscy czekałaś na przybycie nowego kolegi. Może okazałby się inny niż ci wszyscy, których poznałaś dotychczas? Może byłby pprzystojny, uroczy i opiekuńczy? Kochałby cię taką jaka jesteś. Dziewczynę z patologicznego domu. Która musi jakoś sobie sama dawać radę.
Twoje rozmyślania przerwało otworzenie sie drzwi do klasy. Pierwsza weszła nauczycielka, a za nią nowy uczeń.
N: To jest wasz nowy kolega. Louis Tomlinson. Prosze zjmij miejsce obok [t.i]. - powiedziała nauczycielka posyłając mu lekki uśmiech. Zlustrowałaś chłopaka wzrokiem. Miał na sobie czerwone rurki, które opinały sie na jego zgrabnym tyłeczku. Bluzkę w paski i szelki. Na głowie artystyczny nie ład. Nie powiem. Dodawał mu uroku. Uśmiechając się ukazywał rządek swoich śnieżnobiałych, uroczych ząbków. Jego oczy ciągle się błyszczały. Miały bardzo przyjemny odcień niebieskiego i szarego.
Chłopak usiadł obok ciebie, rozpakował swoje rzeczy i się przedstawił.
L: Jestem Lou. Możesz mówić na mnie Tommo albo BooBear. - powiedział chłopak podając ci ręke. Uścisnęłaś ją.
T: Ja jestem [t.i]. Miło mi cię poznać. - Obdarowałaś chłopaka ciepłym uśmiechem i starałas się skupic na lekcji. Jednak nie mogłaś. Loui ciągle się na ciebie patrzył. Pod koniec lekcji nabazgrał coś na kartce. I wsunął ci ją pod rekę. Był to jego nr. telefonu a pod nim ' podaj mi swój '. Uśmiechnęłaś się pod nosem i napisałaś chłopakowi swój numer na drugiej kartce. Tą z jego schowałaś do kieszeni spodni. Zadzwonił dzwonek. Szybko spakowałaś swoje rzeczy do plecaka i wyszłaś z klasy. Kierowałaś się już w stronę następnej klasy, kiedy....
Ciąg dalszy nastąpi kochaneee <33 Mam nadzieję, że się podobało.
~ Horankowa.
Cz. 1.
Jesteś dziewczyną, która nie ma lekko w domu. Rodzice to alkoholicy. Ojciec znęca się nad tobą. Raz nawet.. zrobił coś więcej. Zgwałcił cię. Od tamtego czasu jesteś zamknięta w sobie. Dużo palisz. Okaleczasz się. Nikt nie chce się z tobą zadawać bo jak mówią ' to ta gorsza'. Nie masz markowych ubrań, dużo kasy ale czy to przeszkadza w tym, żeby mieć przyjaciół? Jak widać tak. 'Twoi znajomi' z klasy to zadufani w sobie materialiści. Ehh.. co tu gadać.
Jest 6:30. Jeju.. znowu szkoła. Nie jesteś najgorsza w nauce no ale poranne wstawanie to męczarnia. Zebrałaś się na 7:20. Pięć minut później wyszłaś ze szkoły. Na pierwszej lekcji miałaś matematykę ze swoją wychowawczynią. Miał do was dojść nowy chłopak. Wiedziałaś tylko, że pochodzi z Doncaster. Kiedy zadzwonił dzwonek udałaś się na swoje miejsce w klasie. Siedziałaś w ostatniej ławce, sama. Rozpakowałaś swoje rzeczy. Tak jak wszyscy czekałaś na przybycie nowego kolegi. Może okazałby się inny niż ci wszyscy, których poznałaś dotychczas? Może byłby pprzystojny, uroczy i opiekuńczy? Kochałby cię taką jaka jesteś. Dziewczynę z patologicznego domu. Która musi jakoś sobie sama dawać radę.
Twoje rozmyślania przerwało otworzenie sie drzwi do klasy. Pierwsza weszła nauczycielka, a za nią nowy uczeń.
N: To jest wasz nowy kolega. Louis Tomlinson. Prosze zjmij miejsce obok [t.i]. - powiedziała nauczycielka posyłając mu lekki uśmiech. Zlustrowałaś chłopaka wzrokiem. Miał na sobie czerwone rurki, które opinały sie na jego zgrabnym tyłeczku. Bluzkę w paski i szelki. Na głowie artystyczny nie ład. Nie powiem. Dodawał mu uroku. Uśmiechając się ukazywał rządek swoich śnieżnobiałych, uroczych ząbków. Jego oczy ciągle się błyszczały. Miały bardzo przyjemny odcień niebieskiego i szarego.
Chłopak usiadł obok ciebie, rozpakował swoje rzeczy i się przedstawił.
L: Jestem Lou. Możesz mówić na mnie Tommo albo BooBear. - powiedział chłopak podając ci ręke. Uścisnęłaś ją.
T: Ja jestem [t.i]. Miło mi cię poznać. - Obdarowałaś chłopaka ciepłym uśmiechem i starałas się skupic na lekcji. Jednak nie mogłaś. Loui ciągle się na ciebie patrzył. Pod koniec lekcji nabazgrał coś na kartce. I wsunął ci ją pod rekę. Był to jego nr. telefonu a pod nim ' podaj mi swój '. Uśmiechnęłaś się pod nosem i napisałaś chłopakowi swój numer na drugiej kartce. Tą z jego schowałaś do kieszeni spodni. Zadzwonił dzwonek. Szybko spakowałaś swoje rzeczy do plecaka i wyszłaś z klasy. Kierowałaś się już w stronę następnej klasy, kiedy....
Ciąg dalszy nastąpi kochaneee <33 Mam nadzieję, że się podobało.
~ Horankowa.
wtorek, 19 marca 2013
One Direction Adventures.
Mhm.. Jestem dziś. Na chwile. Oglądałam dziś "Bajki" o 1D i chce wam h=je tu zamieścić. Wiem, że pewenie większość z was już je oglądała no ale muszę co tu napisać ale kompletnie nie wiem co więc dam takie coś :)
CZ. 1 :)
CZ. 2 :)
Mało ale zawsze coś jes. Nie wiem kiedy teraz zajże. Jak mi wpadnie coś do głowy. Żegnam :P Paa ;* ~ Ola x
No wiecie co...
Napisałam, że jak nie będzie żadnego komentarza to zawieszę swoją działalnosć na bblogu. No ale mam to gdzieś. Nie zostawie bloga samego.
~Horankowa.
~Horankowa.
"All my scars are open" ~ James Arthur.
Hej. Chce wam aby oznajmic ze dodawać posty na tym blogu będę naprawdę rzadko, nie mam weny, ochoty ani czasu, pomysłów na imaginy też mi brak. Wgl. Jestem jakaś zjebana przez ostatni czas, na nic nie mam pomysłów, nawet na osdobę świąteczną na zajęcia artystyczne :P Więc, oznajmiam że będziecie mnie tu widzieć bardzo rzadko. Magda się wami zaopiekuje, ma już kilka pomysłów na posty więc da radę :) Adios ! ~ Ola x
Twelfth.
Sieeeemka <3 Mam dla was 2 część imagina z Zaynem i Hazzą <33
W pokoju zastałaś Zayna...
...siedział na łóżku oparty o ścianę. Kolana miał przyciągnięte pod brode. Po jego policzkach płynęły strumyczki łez. Miał oczy czerwone i opuchnięte od płaczu. Siadłaś ogok niego i przytuliłaś.
T: Zaynii.. co się stało? Dlaczego płaczesz? - zapytałaś chłopaka po czym złapałaś go za ręke. Poczułaś coś pod placami. Popatrzyłaś na nie. To była krew. 'Niemożliwe. On znowu to robi. '. Popatrzyłaś na chłopaka przerażona. Z twoich oczu zaczęły płynąć łzy.
T: Jak mogłeś?! Obiecałeś! Obiecałeś, że już nigdy tego nie zrobisz! - stanęłaś przy drzwiach bo drogę zastawił ci Harry.
H: Co się stało? Dlaczego krzyczysz? I dlaczego płaczesz? - przytulił cię mocno a ty wtuliłaś się w niego. Zayn nie wytrzymał. Wstał i popatrzył na was.
Z: Chciałem ci to powiedzieć wcześniej.. ale nie .. nie mogłem. Teraz musze to zrobić bo już nie wytrzymam. [t.i] ja cię kocham. Od dawna. Rozumiem, że nie odwzajemniasz już mojego uczucia. Ale nie mogłem tego ukrywać. - Wybiegłaś z domu chłopców bez słowa. Kochałaś ich obu ale dopiero teraz sobie to uświadomiłaś. Kierowałaś się w strone mostu. Stałaś już po drugiej stronie barierek ale ktoś złapał cię od tyłu za ramiona. Był to Hazz. Za nim stali przerażeni chłopcy. Niall płakał, Lou przytulał go ale też płakał. Zayn stał z tyłu przerażony. Liam starał się uspokoić ciebie
Li: [t.i] nie rób tego, błagam. Nie możesz tego zrobić Hazzie. I nam. - Popatrzyłaś na niego.
T: Kocham was...- szepnęłaś i wyrwałaś się Harremu. Słyszałaś tylko przeraźliwe krzyki i ' nieeeee' Hazzy. Widziałaś ciemność. Nawet bardzo nie bolało kiedy uderzyłaś o taflę wody, która później ponosła twoje ciało.
Stałaś już obok chłopców jako duch. Wszyscy płakali.
Zayn się załamał. Harry właśnie stracił swoją ukochaną. A reszta chłopaków rozpaczała po stracie przyjaciółki. Zayn i Hazz musieli sobie nawzajem pomóc. Nie mogli siebie o to obwiniać. I udało im się. Po roku chłopcy się ogarneli. Zaczeli normalnie funkcjonować. Nigdy nie opuścisz ich serc. Zawsze zostaniesz w nich i ich pamięci.
Yayy.. Zwaliłam zakończenie xD
I jak się podoba? Następnego imagina DODAM JAK BĘDZIE CHOCIAŻ 1 KOMENTARZ. . inaczej tego nie zrobię i zawieszę swoją działalność na blogu.
~ Horankowa.
W pokoju zastałaś Zayna...
...siedział na łóżku oparty o ścianę. Kolana miał przyciągnięte pod brode. Po jego policzkach płynęły strumyczki łez. Miał oczy czerwone i opuchnięte od płaczu. Siadłaś ogok niego i przytuliłaś.
T: Zaynii.. co się stało? Dlaczego płaczesz? - zapytałaś chłopaka po czym złapałaś go za ręke. Poczułaś coś pod placami. Popatrzyłaś na nie. To była krew. 'Niemożliwe. On znowu to robi. '. Popatrzyłaś na chłopaka przerażona. Z twoich oczu zaczęły płynąć łzy.
T: Jak mogłeś?! Obiecałeś! Obiecałeś, że już nigdy tego nie zrobisz! - stanęłaś przy drzwiach bo drogę zastawił ci Harry.
H: Co się stało? Dlaczego krzyczysz? I dlaczego płaczesz? - przytulił cię mocno a ty wtuliłaś się w niego. Zayn nie wytrzymał. Wstał i popatrzył na was.
Z: Chciałem ci to powiedzieć wcześniej.. ale nie .. nie mogłem. Teraz musze to zrobić bo już nie wytrzymam. [t.i] ja cię kocham. Od dawna. Rozumiem, że nie odwzajemniasz już mojego uczucia. Ale nie mogłem tego ukrywać. - Wybiegłaś z domu chłopców bez słowa. Kochałaś ich obu ale dopiero teraz sobie to uświadomiłaś. Kierowałaś się w strone mostu. Stałaś już po drugiej stronie barierek ale ktoś złapał cię od tyłu za ramiona. Był to Hazz. Za nim stali przerażeni chłopcy. Niall płakał, Lou przytulał go ale też płakał. Zayn stał z tyłu przerażony. Liam starał się uspokoić ciebie
Li: [t.i] nie rób tego, błagam. Nie możesz tego zrobić Hazzie. I nam. - Popatrzyłaś na niego.
T: Kocham was...- szepnęłaś i wyrwałaś się Harremu. Słyszałaś tylko przeraźliwe krzyki i ' nieeeee' Hazzy. Widziałaś ciemność. Nawet bardzo nie bolało kiedy uderzyłaś o taflę wody, która później ponosła twoje ciało.
Stałaś już obok chłopców jako duch. Wszyscy płakali.
Zayn się załamał. Harry właśnie stracił swoją ukochaną. A reszta chłopaków rozpaczała po stracie przyjaciółki. Zayn i Hazz musieli sobie nawzajem pomóc. Nie mogli siebie o to obwiniać. I udało im się. Po roku chłopcy się ogarneli. Zaczeli normalnie funkcjonować. Nigdy nie opuścisz ich serc. Zawsze zostaniesz w nich i ich pamięci.
Yayy.. Zwaliłam zakończenie xD
I jak się podoba? Następnego imagina DODAM JAK BĘDZIE CHOCIAŻ 1 KOMENTARZ. . inaczej tego nie zrobię i zawieszę swoją działalność na blogu.
~ Horankowa.
poniedziałek, 18 marca 2013
Eleventh. (na przeprosiny)
Macie tu imagina ze stronki kliik.
Harry (+18)
Uchyliłam lekko powieki, ale szybko je zamknęłam, bo jasność, jaka panowała w pokoju była nie do zniesienia dla moich oczu. Leżałam leniwie na łóżku. Odwróciłam głowę, a obok leżał mój Harry. Wpatrywał się swoimi hipnotyzującymi zielonymi oczkami w moje, niebieskie. Słodko się uśmiechał, przez co było widać jego urocze dołeczki.
- Dzień dobry, kochanie. Byłaś wczoraj cudowna.- Wyszeptał mi na ucho. Ach, ten mój tygrysek...- Może to dziś powtórzymy, co...?- Zaczął wsuwać rękę pod kołdrę.
- Haroldzie!- Uderzyłam go w ramię, a on szybko wyciągnął dłoń, która już zataczała kółka na moich udach.
- No dobrze...- Powiedział, widocznie smutny.
- Która godzina?- Zmieniłam temat. Hazz odwrócił się i spojrzał na zegarek.
- Jest... 11:30.
- O matko!- Zerwałam się z łóżka. Szybko podbiegłam do szafy. Zaczęłam przerzucać sterty ubrań, aby znaleźć odpowiedni strój.
- Jakiś problem?
- Na 12:30 jestem umówiona na rozmowę kwalifikacyjną! A co, jeśli nie zdążę?!- Zaczęłam panikować.
- Zdążysz, zdążysz, tylko się uspokój. Wszystko będzie dobrze.
- Przestań! Ty nigdy nie widzisz powagi sytuacji!- Byłam na niego wściekła.
- No i? Taki już jestem i takiego mnie kochasz.- Głośno westchnęłam, pokręciłam głową i jeszcze szybciej przerzucałam nieodpowiednie ubrania.
- Nie mam się w co ubrać!- Spanikowałam. Mój ukochany wstał, podszedł do mnie, odwrócił, położył ręce na moich ramionach i przemówił do mnie:
- Skarbie... Ogarnij się! Uspokój, wdech, wydech, wdech, wydech...- Instruował mnie. Niestety to nic nie zmieniło. Ale liczą się chęci. Kochany głupeczek.- Już dobrze?
- Nadal nie.- Rzuciłam od niechcenia i wróciłam do poprzedniej czynności. W końcu znalazłam! Wyciągnęłam białą sukienkę na ramiączkach, do kolan, a do tego czarny żakiet, podwijany do łokci z białymi mankietami. Pobiegłam do łazienki i zaczęłam przemianę z porannej [T.I.] na [T.I.], która może pokazać się przy ludziach. Włosy porządnie rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Gdy pojawiłam się w pokoju, Hazz siedział dokładnie w tym miejscu, gdzie był przed 15 minutami. Jak mnie zobaczył, jego kąciki ust uniosły się jeszcze wyżej. Spojrzałam na zegarek. 11:50.
- Na pewno zdążysz.- Powiedział uśmiechnięty, widząc moją reakcję.
- Nie ważne.- Rzuciłam i szybko poleciałam do kuchni. Wpadłam do niej, przyszykowałam płatki, które zjadłam dość szybko, po czym poszłam wybierać buty. W końcu moją zdobyczą okazały się czarne, wysokie szpilki. Dobrałam do tego jeszcze małą torebeczkę, tego samego koloru co buty, jeszcze raz się przejrzałam w lustrze, po czym wyszłam na spotkanie.
Rozłączyłam się z Harrym, po czym przyśpieszyłam. Chciałam być jak najszybciej w domu. Co prawda facet, z którym byłam umówiona nie dał mi dokładnej odpowiedzi "tak" lub "nie", tylko że się odezwie, ale mam nadzieję, że dostanę tą pracę. Będzie dobrze... Mam taką nadzieję.
Przekręciłam kluczyk w drzwiach. Wydały one charakterystyczny dźwięk, po czym je otwarłam. Było ciemno.
- Harry!- Krzyknęłam, brak odpowiedzi.- Harry!- Nadal nic. Chciałam zaświecić światło... Wodziłam ręką po ścianie, szukając kontaktu. W końcu go znalazłam, kliknęłam i... I nic.- Harry!- Nikt się nie odezwał. Ściągnęłam buty i po omacku podążyłam do swojego pokoju. Pech chciał, że musiałam chcieć go na piętrze. Kilka razy się wywróciłam, ale co tam. Bywało gorzej.
Lekko pchnęłam drzwi, a moim oczom ukazał się mój pokój, ale nie przypominał tego, która zapamiętałam, wychodząc. Ten był jak z bajki. Po całym pomieszczeniu były poustawiane świeczki zapachowe, przez które teraz tutaj pięknie pachniało. O dziwo oświetlały one mój kącik. Omiotłam wszystko wzrokiem i zatrzymałam go na łóżku. Leżał tam Harry... Był w samej bieliźnie, zadziornie uśmiechał się do mnie. To wszystko jego sprawka.
Mój ukochany wstał, podszedł do mnie, łapiąc mnie za pośladki. Podniósł i ułożył na łóżku. Ściągnął ze mnie kamizelkę, rozsunął zamek od sukienki, a ona po chwili leżała już w kącie. Chciał mi już rozpiąć stanik, ale ja na to nie pozwoliłam. Pchnęłam go zdecydowanym ruchem, przez co to teraz on leżał na pościeli. Całowałam jego usta, niżej szyję, klatkę, brzuch. Niczym lwica zerwałam jego bokserki. Oblizałam się na widok jego "hazzakondy", która stała już na baczność. Na początku zabawiałam się nią ręką. Złapałam ją. Pocierałam w górę i dół. Chłopak nie mógł wytrzymać.
- Czemu mi to robisz?!- Krzyczał, ale ja nie reagowałam. Wręcz przeciwnie - podniecało mnie to. Później delikatnie lizałam. W końcu wzięłam jego przyrodzenie do buzi. Hazza cicho pojękiwał. Sprawiało mu to ogromną przyjemność.
Po mojej zabawie to on przejął pałeczkę. Wykonał obrót, przez co to teraz ja byłam na dole. Chwilę zmagał się z zapięciem mojego koronkowego, czerwonego stanika. Uwielbiał ten kolor, on jeszcze bardziej go podniecał, działał jak płachta na byka. Zataczał kółka po moim ciele, które z każdym razem stawały się coraz mniejsze. Masował, lizał, przygryzał moje piersi. Po prostu sprawiał mi przyjemność. On był już w tym wyćwiczony, a ja byłam jedynie jego uczennicą. Swoimi gestami doprowadzał mnie do skrajności. Powolnym ruchem ściągnął moje majtki. Spojrzał jeszcze raz na moje oczy, jak zawsze, aby się na pewno upewnić. Mój skarbeczek. Skinęłam głową na "tak", pocałował mnie w usta, po czym ponownie zaczął wodzić po moim brzuchu swoim językiem. Nie wiedziałam, czemu to ma skutkować, ale nie powiem, było to przyjemne. Zjechał z brzucha niżej. Bawił się moją kobiecością językiem. Myślałam, że eksploduję! Nie mogłam wytrzymać. Jego język latał wszędzie. Gdy go wyciągnął, włożył we mnie palec, potem dołożył drugi i trzeci. Poruszał nimi szybko. Ale to był tylko początek. W końcu i je wyciągnął, a wtedy do akcji wkroczył on. Wszedł we mnie, na początku delikatnie poruszając biodrami. Z czasem było to coraz szybsze i szybsze. Wykrzykiwałam jego imię oraz inne słowa... Głośno sapałam, on sam nie mógł złapać oddechu. Nie zdziwię się, jeśli jutro sąsiedzi będą się skarżyć, byliśmy naprawdę głośno. Jęczałam z rozkoszy, a Hazzę to tylko motywowało. Wiedział, jak na mnie działa, i że nie mogę mu odmówić. Ale nic nie pobije tego, jak nasze łóżko skrzypiało. Chyba trzeba będzie kupić nowe.
Jeszcze przez jakiś czas bawiliśmy się sobą nawzajem, po czym usatysfakcjonowani upadliśmy na pościel. Mój chłopak przykrym nas kołdrą, pocałował mnie w policzek i wyszeptał do ucha:
- Kocham Cię. Byłaś doskonała...
Harry (+18)
Uchyliłam lekko powieki, ale szybko je zamknęłam, bo jasność, jaka panowała w pokoju była nie do zniesienia dla moich oczu. Leżałam leniwie na łóżku. Odwróciłam głowę, a obok leżał mój Harry. Wpatrywał się swoimi hipnotyzującymi zielonymi oczkami w moje, niebieskie. Słodko się uśmiechał, przez co było widać jego urocze dołeczki.
- Dzień dobry, kochanie. Byłaś wczoraj cudowna.- Wyszeptał mi na ucho. Ach, ten mój tygrysek...- Może to dziś powtórzymy, co...?- Zaczął wsuwać rękę pod kołdrę.
- Haroldzie!- Uderzyłam go w ramię, a on szybko wyciągnął dłoń, która już zataczała kółka na moich udach.
- No dobrze...- Powiedział, widocznie smutny.
- Która godzina?- Zmieniłam temat. Hazz odwrócił się i spojrzał na zegarek.
- Jest... 11:30.
- O matko!- Zerwałam się z łóżka. Szybko podbiegłam do szafy. Zaczęłam przerzucać sterty ubrań, aby znaleźć odpowiedni strój.
- Jakiś problem?
- Na 12:30 jestem umówiona na rozmowę kwalifikacyjną! A co, jeśli nie zdążę?!- Zaczęłam panikować.
- Zdążysz, zdążysz, tylko się uspokój. Wszystko będzie dobrze.
- Przestań! Ty nigdy nie widzisz powagi sytuacji!- Byłam na niego wściekła.
- No i? Taki już jestem i takiego mnie kochasz.- Głośno westchnęłam, pokręciłam głową i jeszcze szybciej przerzucałam nieodpowiednie ubrania.
- Nie mam się w co ubrać!- Spanikowałam. Mój ukochany wstał, podszedł do mnie, odwrócił, położył ręce na moich ramionach i przemówił do mnie:
- Skarbie... Ogarnij się! Uspokój, wdech, wydech, wdech, wydech...- Instruował mnie. Niestety to nic nie zmieniło. Ale liczą się chęci. Kochany głupeczek.- Już dobrze?
- Nadal nie.- Rzuciłam od niechcenia i wróciłam do poprzedniej czynności. W końcu znalazłam! Wyciągnęłam białą sukienkę na ramiączkach, do kolan, a do tego czarny żakiet, podwijany do łokci z białymi mankietami. Pobiegłam do łazienki i zaczęłam przemianę z porannej [T.I.] na [T.I.], która może pokazać się przy ludziach. Włosy porządnie rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Gdy pojawiłam się w pokoju, Hazz siedział dokładnie w tym miejscu, gdzie był przed 15 minutami. Jak mnie zobaczył, jego kąciki ust uniosły się jeszcze wyżej. Spojrzałam na zegarek. 11:50.
- Na pewno zdążysz.- Powiedział uśmiechnięty, widząc moją reakcję.
- Nie ważne.- Rzuciłam i szybko poleciałam do kuchni. Wpadłam do niej, przyszykowałam płatki, które zjadłam dość szybko, po czym poszłam wybierać buty. W końcu moją zdobyczą okazały się czarne, wysokie szpilki. Dobrałam do tego jeszcze małą torebeczkę, tego samego koloru co buty, jeszcze raz się przejrzałam w lustrze, po czym wyszłam na spotkanie.
Rozłączyłam się z Harrym, po czym przyśpieszyłam. Chciałam być jak najszybciej w domu. Co prawda facet, z którym byłam umówiona nie dał mi dokładnej odpowiedzi "tak" lub "nie", tylko że się odezwie, ale mam nadzieję, że dostanę tą pracę. Będzie dobrze... Mam taką nadzieję.
Przekręciłam kluczyk w drzwiach. Wydały one charakterystyczny dźwięk, po czym je otwarłam. Było ciemno.
- Harry!- Krzyknęłam, brak odpowiedzi.- Harry!- Nadal nic. Chciałam zaświecić światło... Wodziłam ręką po ścianie, szukając kontaktu. W końcu go znalazłam, kliknęłam i... I nic.- Harry!- Nikt się nie odezwał. Ściągnęłam buty i po omacku podążyłam do swojego pokoju. Pech chciał, że musiałam chcieć go na piętrze. Kilka razy się wywróciłam, ale co tam. Bywało gorzej.
Lekko pchnęłam drzwi, a moim oczom ukazał się mój pokój, ale nie przypominał tego, która zapamiętałam, wychodząc. Ten był jak z bajki. Po całym pomieszczeniu były poustawiane świeczki zapachowe, przez które teraz tutaj pięknie pachniało. O dziwo oświetlały one mój kącik. Omiotłam wszystko wzrokiem i zatrzymałam go na łóżku. Leżał tam Harry... Był w samej bieliźnie, zadziornie uśmiechał się do mnie. To wszystko jego sprawka.
Mój ukochany wstał, podszedł do mnie, łapiąc mnie za pośladki. Podniósł i ułożył na łóżku. Ściągnął ze mnie kamizelkę, rozsunął zamek od sukienki, a ona po chwili leżała już w kącie. Chciał mi już rozpiąć stanik, ale ja na to nie pozwoliłam. Pchnęłam go zdecydowanym ruchem, przez co to teraz on leżał na pościeli. Całowałam jego usta, niżej szyję, klatkę, brzuch. Niczym lwica zerwałam jego bokserki. Oblizałam się na widok jego "hazzakondy", która stała już na baczność. Na początku zabawiałam się nią ręką. Złapałam ją. Pocierałam w górę i dół. Chłopak nie mógł wytrzymać.
- Czemu mi to robisz?!- Krzyczał, ale ja nie reagowałam. Wręcz przeciwnie - podniecało mnie to. Później delikatnie lizałam. W końcu wzięłam jego przyrodzenie do buzi. Hazza cicho pojękiwał. Sprawiało mu to ogromną przyjemność.
Po mojej zabawie to on przejął pałeczkę. Wykonał obrót, przez co to teraz ja byłam na dole. Chwilę zmagał się z zapięciem mojego koronkowego, czerwonego stanika. Uwielbiał ten kolor, on jeszcze bardziej go podniecał, działał jak płachta na byka. Zataczał kółka po moim ciele, które z każdym razem stawały się coraz mniejsze. Masował, lizał, przygryzał moje piersi. Po prostu sprawiał mi przyjemność. On był już w tym wyćwiczony, a ja byłam jedynie jego uczennicą. Swoimi gestami doprowadzał mnie do skrajności. Powolnym ruchem ściągnął moje majtki. Spojrzał jeszcze raz na moje oczy, jak zawsze, aby się na pewno upewnić. Mój skarbeczek. Skinęłam głową na "tak", pocałował mnie w usta, po czym ponownie zaczął wodzić po moim brzuchu swoim językiem. Nie wiedziałam, czemu to ma skutkować, ale nie powiem, było to przyjemne. Zjechał z brzucha niżej. Bawił się moją kobiecością językiem. Myślałam, że eksploduję! Nie mogłam wytrzymać. Jego język latał wszędzie. Gdy go wyciągnął, włożył we mnie palec, potem dołożył drugi i trzeci. Poruszał nimi szybko. Ale to był tylko początek. W końcu i je wyciągnął, a wtedy do akcji wkroczył on. Wszedł we mnie, na początku delikatnie poruszając biodrami. Z czasem było to coraz szybsze i szybsze. Wykrzykiwałam jego imię oraz inne słowa... Głośno sapałam, on sam nie mógł złapać oddechu. Nie zdziwię się, jeśli jutro sąsiedzi będą się skarżyć, byliśmy naprawdę głośno. Jęczałam z rozkoszy, a Hazzę to tylko motywowało. Wiedział, jak na mnie działa, i że nie mogę mu odmówić. Ale nic nie pobije tego, jak nasze łóżko skrzypiało. Chyba trzeba będzie kupić nowe.
Jeszcze przez jakiś czas bawiliśmy się sobą nawzajem, po czym usatysfakcjonowani upadliśmy na pościel. Mój chłopak przykrym nas kołdrą, pocałował mnie w policzek i wyszeptał do ucha:
- Kocham Cię. Byłaś doskonała...
Plasiam
Yayyy ! <3 Siemcia kochane. Mam dla was 2 cz. Imagina z Zaynem i Hazzą. Ale dodam ją dopierwo po powrocie ze szkoły. Za późnio wstałam i więcej nie zdążyłabym napisać. Plaaasiam <3 xxxxx
~Horankowa.
~Horankowa.
Tenth. (niespodzianka)
Heyy <33 To znowu ja. Mam dla was tą niespodziankę xd Pamiętacie jak chłopcy zaczynali w X Factor? Mam dla was video diary. Tak dla przypomnienia starych czasów. Wystarczy wam tylko kilka filmików? Wiem, że to nie jest taka 'niespodzianka' wspaniała ale z tymi filmikami wiążą się piękne wspomnienia.
1. Week 1.
2. Week 2.
3. Week 3
4. Week 4
5. Week 5
6. Week 6
7. Week 7
8. Week 8
9. Week 9
10. Week 10
Jeśli pomyliłam jakieś filmiki to przepraszam ale komp mi nawala. A jeśli tłumaczenie jest złe czy coś to juz nie moja wina.
Mam nadzieję, że lubicie tak jak ja wracać do ich początków i 'niespodzianka' wam się podoba.
Kochaaam <333 xxxx
~Horankowa.
1. Week 1.
2. Week 2.
3. Week 3
Jeśli pomyliłam jakieś filmiki to przepraszam ale komp mi nawala. A jeśli tłumaczenie jest złe czy coś to juz nie moja wina.
Mam nadzieję, że lubicie tak jak ja wracać do ich początków i 'niespodzianka' wam się podoba.
Kochaaam <333 xxxx
~Horankowa.
Ninth.
Yayy.. ! :D Piszę wam tego imagina. Nie bedę dodawać całego więc powstanie kilka części. ;3
Zayn i Harry <33
Jesteś dziewczyną Harrego Stylesa. Tak tego Harrego z One Direction. Przyjaźnisz się z resztą chłopaków ale najbardziej z Zaynem. Od pewnego czasu mulat coraz częściej cię unika. Bardzo cię to boli bo cenisz sobie jego przyjaźń.
Jest sobota. Tego dnia postnawiasz spotkac się z Harrym i resztą chłopaków w ich domu. Założyłaś na siebie czarne, krótkie spodenki do tego neonowo-zieloną bokserkę i czarne vansy. Włosy rozpuściłaś i postanowiłaś zrobić lekki makijaż. Zeszłaś na dół i wyruszyłaś do domu chłopców. Po 15minutach byłaś już na miejscu. Podeszłaś do drzwi i zapukałaś. Nie musiałaś długo czekać bo po kilku sekundach otworzył ci Harry. Przywitałaś się z nim długim, namiętnym pocałunkiem. Wchodząc do salonu z Hazzą zauważyłaś, że Niall zajada się chipsami, Liam siedzi spokojnie obok niego i ogląda telewizję. Louis wcina marchewkę, a Zayn siedzi nieobecny na fotelu. Przywitałaś się z chłopcami buziakiem w policzek.
N: Może obejrzymy jakiś film? Ja jestem za '3 metry nad niebem' ! - Wykrzyczał blondasek po czym pobiegł do kuchni po więcej chipsów, popcorn i coś do picia. Wszyscy się z nim zgodzili. Liam znalazł film i go włączył. Siadłaś na kanapie pomiędzy Harrym a Niallem. Obok Irlandczyka usiadł Liam. Jeden z foteli zajął Zayn a drugi Boo. Przez cały film okazywaliście sobie z Hazzą czułości. Przytulaliście się i całowaliście. Zayn nie skupiał sie na filmie, tępo patrzył w podłogę. Po jego policzkach spływały łzy. Nie wiedziałaś o co chodzi. Obserwowałaś go przez chwilę. Kiedy w filmie doszło do sceny pocałunku, Hazz zrobił to samo. Namiętnie wpił się w twoje usta. Z chwillą coraz bardziej pogłębialiście swój pocałunek.
Li: Ekhem.. Może nie tutaj co ? - zaśmiał się a reszta mu zawtórowała. Z wyjątkiem Zayna, który wybiegł z salonu prosto do swojego pokoju.
T: Co mu się stało?
Li: Nie wiem.
N: Ja też. Od jakiegoś czsu dziwnie się zachowuje.
Lu: To prawda. Może pójde z nim pogadać. - Lou wstał i zmierzał w stronę schodów ale ty go zatrzymałaś.
T: Może to ja z nim porozmawiam. - wszyscy się zgodzili, a ty pobiegłaś pod drzwi zayna. Zapukałaś. Nic.
T: Zayni.. to ja.. chcę z tobą porozmawiać. - nie uzyskałąś odpowiedzi więc weszłaś sama.
W pokoju zastałaś Zayna...
Ciąg dalszy nastąpi xD Hahaha
No to niespodziankaaa będzie wieczorem. Bo teraz musze lekcje ogarnąć i sie troche pouczyć.
Do później kochane <333 xxx.
~ Horankowa.
Zayn i Harry <33
Jesteś dziewczyną Harrego Stylesa. Tak tego Harrego z One Direction. Przyjaźnisz się z resztą chłopaków ale najbardziej z Zaynem. Od pewnego czasu mulat coraz częściej cię unika. Bardzo cię to boli bo cenisz sobie jego przyjaźń.
Jest sobota. Tego dnia postnawiasz spotkac się z Harrym i resztą chłopaków w ich domu. Założyłaś na siebie czarne, krótkie spodenki do tego neonowo-zieloną bokserkę i czarne vansy. Włosy rozpuściłaś i postanowiłaś zrobić lekki makijaż. Zeszłaś na dół i wyruszyłaś do domu chłopców. Po 15minutach byłaś już na miejscu. Podeszłaś do drzwi i zapukałaś. Nie musiałaś długo czekać bo po kilku sekundach otworzył ci Harry. Przywitałaś się z nim długim, namiętnym pocałunkiem. Wchodząc do salonu z Hazzą zauważyłaś, że Niall zajada się chipsami, Liam siedzi spokojnie obok niego i ogląda telewizję. Louis wcina marchewkę, a Zayn siedzi nieobecny na fotelu. Przywitałaś się z chłopcami buziakiem w policzek.
N: Może obejrzymy jakiś film? Ja jestem za '3 metry nad niebem' ! - Wykrzyczał blondasek po czym pobiegł do kuchni po więcej chipsów, popcorn i coś do picia. Wszyscy się z nim zgodzili. Liam znalazł film i go włączył. Siadłaś na kanapie pomiędzy Harrym a Niallem. Obok Irlandczyka usiadł Liam. Jeden z foteli zajął Zayn a drugi Boo. Przez cały film okazywaliście sobie z Hazzą czułości. Przytulaliście się i całowaliście. Zayn nie skupiał sie na filmie, tępo patrzył w podłogę. Po jego policzkach spływały łzy. Nie wiedziałaś o co chodzi. Obserwowałaś go przez chwilę. Kiedy w filmie doszło do sceny pocałunku, Hazz zrobił to samo. Namiętnie wpił się w twoje usta. Z chwillą coraz bardziej pogłębialiście swój pocałunek.
Li: Ekhem.. Może nie tutaj co ? - zaśmiał się a reszta mu zawtórowała. Z wyjątkiem Zayna, który wybiegł z salonu prosto do swojego pokoju.
T: Co mu się stało?
Li: Nie wiem.
N: Ja też. Od jakiegoś czsu dziwnie się zachowuje.
Lu: To prawda. Może pójde z nim pogadać. - Lou wstał i zmierzał w stronę schodów ale ty go zatrzymałaś.
T: Może to ja z nim porozmawiam. - wszyscy się zgodzili, a ty pobiegłaś pod drzwi zayna. Zapukałaś. Nic.
T: Zayni.. to ja.. chcę z tobą porozmawiać. - nie uzyskałąś odpowiedzi więc weszłaś sama.
W pokoju zastałaś Zayna...
Ciąg dalszy nastąpi xD Hahaha
No to niespodziankaaa będzie wieczorem. Bo teraz musze lekcje ogarnąć i sie troche pouczyć.
Do później kochane <333 xxx.
~ Horankowa.
Eighth.
Sieeemcia! Wróciłam ze szkoły niedawno.. Wkurzają mnie ci ludziee... -,-
Później wstawię imagina pisanego na religii ( Zayn i Harry). ;D I tą obiecaną niespodziankę. ^^
No to do później ! <33 xxxx.
~ Horankowa.
Później wstawię imagina pisanego na religii ( Zayn i Harry). ;D I tą obiecaną niespodziankę. ^^
No to do później ! <33 xxxx.
~ Horankowa.
niedziela, 17 marca 2013
Seventh.
Heej <3 Kochane przepraszam, że wczoraj nic nie dodałam. Nie miałam weny żeby coś napisać i nie mogłam się poprostu zebrać żeby to zrobić. Wybaczycie mi? Wstawię ją teraz. :3
Niall <3 cz. 3
Zastałaś w kuchni Nialla....
...który w samych bokserkach sprzątał w kuchni. Przyglądałaś się mu z rozbawieniem, kiedy Niall zaczął tańczyć moment ' łygiłygi ' w Sexy and I Know It, zaczęłaś się bardzo głośno śmiać. Taniec Nialla był komiczny. Brakowało ci już oddechu i strasznie bolały cię żebra, a Niall patrzył na ciebie ze smutną miną.
T: Przepraszam blondasku ale nie mogłam się powstrzymać. To tak śmiesznie wyglądało. - Podeszłaś do Nialla i cmoknęłaś go w policzek i przytuliłaś. - Nie smuć się już. Przepraszam.- dodałaś.
N: Nic się nie stało. Huaah. Jemy coś na śniadanie i zabieram cię do kina. - powiedział chłopak po czym nakazał gestem abyś usadła. Postawił przed wami ogromny talerz z kanapkami i ciepłe napoje. Kiedy skończyliście posiłek, ubraliście się i wyszliście. Tego dnia w Londynie było naprawdę ciepło. Postwnowiliście z Niallem zmienić plany i pójść nad jezioro. Zabraliście koc i kosz piknikowy i udaliście się nad pobliskie jezioro. Rozłożyłaś koc i resztę rzczy i usiadłaś razem z Niallem na nim. Zapadła cisza. Nie była ona nieprzyjemna, wręcz taka magiczna. Dobrze czuliście się w swoim towarzystwie.
N: [t.i] bo ja.. muszę ci coś powiedzieć.. - jąkał się zmieszany chłopak. Usiadł na przeciw ciebie i kontynuował patrząc ci głęboko w oczy. - Ja.. Ja się w tobie zakochałem. Kiedy zobaczyłem cię na tej ławce to jakby coś mnie uderzyło w głowę. Już wiedziałem, że nie bedę mógł bez ciebie żyć. Kocham cię. I rozumiem jeśli ty mnie nie... bo w końcu znamy się dopiero dwa dni.
T: Niall.. ja nie wiem co powiedzieć.. - wyznałaś chłopakowi. On patrzyła na ciebie zaszklonymi oczami, z których po chwili zaczęły lać się łzy. Wstał i powiedział:
N: Wiedziałem.. tylko się wygupiłem.. - zaczął biec w stronę domu.
T: Niall zaczekaj ! - krzyknęłś do chłopaka i pobiegłaś za nim. Kiedy się zatrzymał, odwrócił się i popatrzył na ciebie czerwony od płaczu. Jego oczy przepełnione łzami patrzyły się na ciebie. -Niall.. - złapałaś go za rękę. - Nie dałeś mi dokończyć. Ja ciebie też kocham.
N: Naprawdę ?! Bałem się, że nie będziesz chciała mnie znać... - Przytulił cię mocno. Chwile później patrzyliscie sobie w oczy. Niall przybliżał swoją twarz do twojej. Pragnęłaś tego pocałunku. W końcu poczułaś jego ciepłe delikatne usta na swoich. Pocałunek był delikatny z chwilą sie pogłębiał. Stawał się coraz bardziej namiętny. Oderwaliście się od siebie i z uśmiechem na ustach zebraliście rzeczy i wrócilście do domu. Już jako para.
*~~~~~~* 2 lata później.
Nie myślałaś o pożarze. O tym, że twoi rodzice znikneli. Choć kilka nocy przepłakałaś to starałaś się o tym nie myśleć. I udało się. Nie załamujesz się, idziesz dalej. W końcu pewnie tak miało być. Inaczej nie zamieszkałabyś z nim, a teraz pewnie nie miała byś dwójki dzieci. Jesteś 20 letnią mamą Julii i Grega oraz żoną Nialla. Dziewczynka ma roczek a chłopak 2 latka. Jesteście szczęśliwą, kochającą się rodziną i nikt , nic tego nie zmieni.
/ KONIEC <3333
No to zakończyłam pisanie swojego imagina. Jak wam się podobało? Pewnie jest słaby. Znam się. :D
No to ja lecę papa <3 Kocham Was.
~ Horankowa
Niall <3 cz. 3
Zastałaś w kuchni Nialla....
...który w samych bokserkach sprzątał w kuchni. Przyglądałaś się mu z rozbawieniem, kiedy Niall zaczął tańczyć moment ' łygiłygi ' w Sexy and I Know It, zaczęłaś się bardzo głośno śmiać. Taniec Nialla był komiczny. Brakowało ci już oddechu i strasznie bolały cię żebra, a Niall patrzył na ciebie ze smutną miną.
T: Przepraszam blondasku ale nie mogłam się powstrzymać. To tak śmiesznie wyglądało. - Podeszłaś do Nialla i cmoknęłaś go w policzek i przytuliłaś. - Nie smuć się już. Przepraszam.- dodałaś.
N: Nic się nie stało. Huaah. Jemy coś na śniadanie i zabieram cię do kina. - powiedział chłopak po czym nakazał gestem abyś usadła. Postawił przed wami ogromny talerz z kanapkami i ciepłe napoje. Kiedy skończyliście posiłek, ubraliście się i wyszliście. Tego dnia w Londynie było naprawdę ciepło. Postwnowiliście z Niallem zmienić plany i pójść nad jezioro. Zabraliście koc i kosz piknikowy i udaliście się nad pobliskie jezioro. Rozłożyłaś koc i resztę rzczy i usiadłaś razem z Niallem na nim. Zapadła cisza. Nie była ona nieprzyjemna, wręcz taka magiczna. Dobrze czuliście się w swoim towarzystwie.
N: [t.i] bo ja.. muszę ci coś powiedzieć.. - jąkał się zmieszany chłopak. Usiadł na przeciw ciebie i kontynuował patrząc ci głęboko w oczy. - Ja.. Ja się w tobie zakochałem. Kiedy zobaczyłem cię na tej ławce to jakby coś mnie uderzyło w głowę. Już wiedziałem, że nie bedę mógł bez ciebie żyć. Kocham cię. I rozumiem jeśli ty mnie nie... bo w końcu znamy się dopiero dwa dni.
T: Niall.. ja nie wiem co powiedzieć.. - wyznałaś chłopakowi. On patrzyła na ciebie zaszklonymi oczami, z których po chwili zaczęły lać się łzy. Wstał i powiedział:
N: Wiedziałem.. tylko się wygupiłem.. - zaczął biec w stronę domu.
T: Niall zaczekaj ! - krzyknęłś do chłopaka i pobiegłaś za nim. Kiedy się zatrzymał, odwrócił się i popatrzył na ciebie czerwony od płaczu. Jego oczy przepełnione łzami patrzyły się na ciebie. -Niall.. - złapałaś go za rękę. - Nie dałeś mi dokończyć. Ja ciebie też kocham.
N: Naprawdę ?! Bałem się, że nie będziesz chciała mnie znać... - Przytulił cię mocno. Chwile później patrzyliscie sobie w oczy. Niall przybliżał swoją twarz do twojej. Pragnęłaś tego pocałunku. W końcu poczułaś jego ciepłe delikatne usta na swoich. Pocałunek był delikatny z chwilą sie pogłębiał. Stawał się coraz bardziej namiętny. Oderwaliście się od siebie i z uśmiechem na ustach zebraliście rzeczy i wrócilście do domu. Już jako para.
*~~~~~~* 2 lata później.
Nie myślałaś o pożarze. O tym, że twoi rodzice znikneli. Choć kilka nocy przepłakałaś to starałaś się o tym nie myśleć. I udało się. Nie załamujesz się, idziesz dalej. W końcu pewnie tak miało być. Inaczej nie zamieszkałabyś z nim, a teraz pewnie nie miała byś dwójki dzieci. Jesteś 20 letnią mamą Julii i Grega oraz żoną Nialla. Dziewczynka ma roczek a chłopak 2 latka. Jesteście szczęśliwą, kochającą się rodziną i nikt , nic tego nie zmieni.
/ KONIEC <3333
No to zakończyłam pisanie swojego imagina. Jak wam się podobało? Pewnie jest słaby. Znam się. :D
No to ja lecę papa <3 Kocham Was.
~ Horankowa
Sixth.
Hej kochane! <333 Kolejna część imagina ukaże się wieczorem. Teraz jakoś nie mam weny żeby coś pisać xD Do Imagina będzie dołączona niespodzianka ! <333 Kocham Was
Yayy.. ;d
~Horankowa.
Yayy.. ;d
~Horankowa.
sobota, 16 marca 2013
Niall + Harry + Lou + Koncert :)
Cześć, weszłam na chwilę, mam dla was dziś aby kilka fajnych cytatów Niall'a i rzeczy którymi Harry już dostał w głowę, oraz krótki opis wtorkowego koncertu.
Najpierw Hazz.
Tampon:
Najpierw Hazz.
Tampon:
Marker:
a Bra:
A stuffed turtle:
a flying thingy:
Naked Dol:
Another flying thingy:
A ball:
Another Ball:
A shoe:
Via. Polska zapraszam One Direction *.*
Teraz kilka cytatów Niall'a:
1.Jak nazwalibyście swoją córeczkę? Niall: Julia.
2..Zayn : Niall jest moim idolem. Niall : O MÓJ BOŻE, mój idol ubóstwia mnie! Harry : Oni są szaleni.
3.Najgorszą rzeczą jaką dziewczyna może zrobić na randce ze mną, to to, że może pierdnąć głośniej ode mnie. ~ Niall Horan. ( Haha.! ♥)
4.Śpij aż będziesz głodny, jedz aż będziesz śpiący. ~ Niall Horan.
5.Dziennikarz : Więc... pięciu chłopaków w jednym domu i kto zmywa naczynia? Niall : Zmywarka. (Haha , Panie i Panowie przed wami Niall Horan mistrz sucharów :D)
6.Niall: Naprawdę czekam na ten moment kiedy wkońcu ożenię się z Directioner.
7. W niezręcznej sytuacji tańcze taniec Irlandzki.
8.Nazywam się Barack Obama! Barack Obama jest moim wygaszaczem ekranu w komputerze. Ponieważ on jest moim bohaterem...i on jest do połowy Irlandczykiem. ~ Niall Horan.
9.Z pewnością chciałbym spotykać się z fanką, jeśli nie krzyczałaby mi w twarz przez cały wieczór. ~ Niall Horan.
10.Marzenia się spełniają, wierzę zawsze. Marzyłem każdej nocy by zostać piosenkarzem. ~ Niall Horan.
11. Mogę zakochać się w każdej dziewczynie bo nie kocham oczami lecz sercem. ~ Niall Horan.
Via. Jaram się One Direction bardziej niż Fredka Jeremiaszem.
A teraz krótki opis wtorkowego koncertu.
- Lou powiedział, że gdyby miał małpę nazwałby ją Dave
- Niall wyjął swoją słuchawkę z ucha podczas śpiewania solo w Little Things, miał łzy w oczach.
- Liam kilka razy się potknął, a Lou powiedział, że chyba widocznie są stworzeni do urazów i żeby Liaś uważał.
- Jedno z pytań brzmiało ''Powiecie coś po Hiszpańsku?''. Niall powiedział właśnie po tym języku, że mają najlepszych fanów w Hiszpani.
- Niall wzruszył się podczas przemówienia a Liam przybiegł do niego i rzucił się na Niallera.
- Jedno z #TwitterQuestions pochodziło od fanki Tay (co wynikało z jej nazwy) i wszyscy dziwnie popatrzyli się na Hazzę, nawet chłopcy.
- Liam powiedział, że jego ulubionym bannerem jaki dziś zobaczył jest ''Spójrz na mnie! Zrobiłam banner!''
- Harry mówił z irlandzkim akcentem
- Harry zastąpił na chwilę Josha i grał na perkusji.
- Harry zatrzymał na chwilę koncert i wyciągnął swój telefon. Powiedział, że musi zrobić zdjęcie publiczności, żeby zapamiętać ten koncert na zawsze (to zdjęcie wrzucił na IG)
- Niall płakał na końcu, ponieważ publiczność krzyczała jego imię.
- Niall zmienił tekst w Change My Mind na ''baby if you say you want go to to KFC''.
- Ogólnie Nialler był strasznie emocjonalny i płakał co chwilę.
Via. Stwierdzam zgon bo Niall.
I jeszcze tak na dodatek może dam wam zdjęcie Lou w czerwonych włosach :)
(TO NIE PHOTOSHOP) on to robi dla Red Nose Day ^^
(Harry- Awww ! *.*) ~ Ola x
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































