---------------------------------------------
Last Christmas I gave You my heart
Jest Zima. 20 grudzień 2012. Właśnie w szkole zaczęliście
przerwę świąteczną. Wyszłaś te szkoły i powolnym krokiem ruszyłaś w stronę
swojego starego domu w którym mieszkałaś od dobrych 17 lat. Włożyłaś w uszy
słuchawki i wzięłaś do ręki swoją kartkę z ocenami, „Ani jednego zagrożenia ?
Dziwne.” Pomyślałaś. Nigdy nie byłaś zbyt mądra ale też nie fascynowały cię
zabawy w klubach, nie lubiłaś hałasu i tłoku. Wolałaś samotnie posiedzieć w
swoim pokoju na parapecie patrząc na piękny horyzont. Tak zwykle mijał twój
dzień, w kółko było to samo – szkoła, prace domowe, parapet, spanie, szkoła,
prace domowe, parapet, spanie, szkoła, prace domowe, parapet, spanie- i tak w
kółko. Zawsze wiedziałaś że twoje życie jest strasznie nudne. Nie miałaś
przyjaciół, na przerwach zawsze siedziałaś sama ze słuchawkami w uszach.
Wiedziałaś że jesteś nikim, nie istniałaś dla nikogo-twój ojciec umarł w
wypadku jak miałaś 2 latka a twoja mama nie przebywa praktycznie w domu, ciągle
siedzi w pracy, wyjeżdża w delegacje więc widzisz ją może raz na miesiąc przez 10 minut.
Wiesz dobrze że musisz sobie sama w życiu poradzić. Chłopaki się Toba nie
interesują, może nie jesteś jakaś taka strasznie piękna ale nie narzekasz na
swoją urodę- jesteś szczupłą blondynką o głębokich, dużych, niebieskich oczach
, długich nogach, małym nosku i zniewalającym uśmiechu którego prawie wcale nie
używasz. Byłaś w połowie drogi do domu gdy nagle ktoś przebiegł koło ciebie z
dużą prędkością i wytrącił ci z ręki kartkę, westchnęłaś i powoli schyliłaś się
po kartkę lecz w końcu jej nie podniosłaś bo podał ci ją chłopak o zielonych
oczach, ciemnych kręconych włosach i z pięknym uśmiechem na twarzy podał ci
twoją kartkę: (H- Harry, T – Ty)
H: Przepraszam Cie
strasznie. Zagapiłem się. Przepraszam. – powiedział chłopak z przejęciem.
T: Spokojnie. Nic się
nie stało. To tylko kartka z ocenami, nic nie warta.
H: No to
rzeczywiście, o szkołę nie ma co się zamartwiać – powiedział tym razem z
uśmiechem – A tak poza tym to jestem Harry.
T: Bardzo miło mi cie
poznać Harry. Ja jestem [T.I] – powiedziałaś z pewnością.
H: Może cie
odprowadzę ? – zapytał nieśmiało.
T: Oczywiście ! –
krzyknęłaś z radością – jeśli tylko masz ochotę.
H: Po tym wypadku
jestem Ci coś winien. – uśmiechną się.
Szliście powoli
uliczkami Londynu, wspaniale wam się rozmawiało, Harry był takim gentelmanem,
spytał czy możecie trzymać się na ręce, był słodki, spodobał Ci się od razu,
oczywiście zgodziłaś się, wyglądaliście razem uroczo, nagle Harry przyparł cie
do ściany jakiejś restauracji i powiedział krótkie lecz bardzo zaskakujące
„Kocham Cie”, nie usłyszał od Ciebie odpowiedzi ponieważ stałaś jak wryta i
patrzyłaś na niego z zaskoczeniem, Harry szybko od Ciebie odskoczył,
zestresował się po czym rzucił ciche „przepraszam”, podeszłaś do niego i
powiedziałaś :
T: Harry, nie masz za
co mnie przepraszać. Też mi się podobasz ale to jednak za szybko, znamy się
dopiero jakieś 30 minut – powiedziałaś lekko się uśmiechając. Hazza (bo tak
kazał na siebie mówić) nagle rozpromieniał.
H: Jeśli będzie
trzeba to poczekam na Ciebie nawet całe moje życie.
Podeszłaś bliżej
Harrego i pocałowałaś go lekko w policzek, chłopak słodko zamruczał po czym
powróciliście do Dalszej drogi w stronę Twojego domu. Mimo tego co stało się
przed chwilą i tak trzymaliście się na ręce, czułaś perfumy Hrry’ego i
wiedziałaś że zakochujesz się w nim coraz bardziej, najdalej jutro wpadniesz po
uszy, myślałaś jakby wam było gdybyście byli razem, słodcy 17-latkowie z
związku aż do końca życia. Twoje rozmyślania przerwał Harry.
H: [T.I] wiem że to
głupie ale musze Ci to powiedzieć bo nie daje mi to spokoju, wiem że znamy się
dopiero jakieś 30 minut ale ja teraz nie wyobrażam sobie jak żyłem przez te 17
lat bez ciebie, nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia, nie
rozumiałem jak można zakochać się w kimś kogo się wcale nie zna, teraz wiem, wiem
że zakochałem się w tobie w momencie kiedy podniosłaś swoją głowę i spojrzałaś
mi w oczy, wtedy nie wiedząc nawet jak masz na imię wiedziałem że będziesz dla
mnie tą jedyną dziewczyną, kiedy czuje Twoje perfumy, widzę twoje lśniące oczy,
połyskujące włosy i zniewalające usta które błagają aby się w nie wpić czuje
cholernie mocne motylki w brzuchu. Nigdy nikogo nie kochałem, miałem dużo
dziewczyn ale nie kochałem naprawdę żadnej z nich. A Ty ? Ty jesteś inna. Muszę
to powiedzieć poraz kolejny, tym razem głośno. [T.I] KOCHAM CIĘ !
T: Harry, ja do
ciebie też coś czuję i chyba to jest miłość, ale muszę się w tym upewnić.
H: Poczekam.
„Harry jest taki
romantyczny” pomyślałaś, „Kocham go. Naprawdę go kocham”. Doszliście do domu w
ciszy, zadawalała was wystarczająco swoja obecność, przy Harrym czułaś się
bezpiecznie, czułaś że zależy mu na tobie.
*4 dni później*
H: Spotkamy się jutro
?.
T: Oczywiście Harry.
H: Świetnie ! –krzyną
z radością.
T: Kiedy ? Gdzie ?
H: Przyjadę po Ciebie
jutro o 16:00. Ubierz się ciepło.
T: A co będziemy
robić ?
H: Niespodzianka.
Tylko proszę posłuchaj się mnie i ubierz się bardzo ciepło i wygodnie. Nie chce
mieć potem na sumieniu tego że przeze mnie zachorowałaś.
T: A mam się bać ?
H: Raczej nie . Mam
nadzieję że wszystko dobrze zorganizuję.
T: No dobrze, nie
będę mogła spać przez Ciebie.
H: Mamusia Cie utuli
do snu.
T: Mojej mamy nie ma.
Jest teraz we Francji, wraca za miesiąc.
H: No to może tatuś ?
T: Przecież nie mam
ojca. Umarł w wypadku jak miałam 2 latka. Wiesz o tym.
H: O Boże. Tak.
Zapomniałem. Przykro mi, Przepraszam. (czule i z miłością cię przytula)
T: Harry, nic się nie
stało. W każdym razie od miesiąca mieszkam sama i zostanie tak jeszcze przez
kolejny miesiąc.
H: To może ja się
kiedyś u ciebie prześpię co ?
T: Jeśli chcesz to
możesz nawet dzisiaj.
H: Z wielką chęcią.
Tylko że musielibyśmy odłożyć nasze
jutrzejsze spotkanie na kiedy indziej ponieważ będąc u ciebie nie uda Mi się
wszystkiego załatwić .
T: Spokojnie. Noc i
dzień spędzony z Tobą mi to wynagrodzą.
Musnęłaś delikatnie
jego usta, nie mogłaś się powstrzymać, czułaś jak Harry oddał się temu
pocałunkowi, nie chcieliście kończyć, ale w końcu trzeba było, powiedziałaś
chłopakowi ciche:
T: Harry ja Cie
jednak kocham.
H: Ja Ciebie też.
Bardzo Bardzo mocno.
Weszliście zmarznięci
do domu i postanowiłaś zaparzyć wam herbatę. Odłożyłaś kurtkę na wieszak,
zdjęłaś buty, szalik, czapkę i poszłaś do kuchni, Harry siadł na kanapie w
salonie i wpatrywał się w wyłączony telewizor. Gdy zaparzyłaś herbatę podeszłaś
do niego.
T: Harry ?
H: …
T: Harry !
H: Tak ? Przepraszam,
zamyśliłem się.
T: O czym tak
intensywnie myślisz kotku ?
Usiadłaś koło niego i
podałaś mu kubek z gorącym napojem.
H: Myślę o czymś o
czym chciałbym Ci powiedzieć.
T: No więc już nie
myśl tylko mów.
H: Jesteś tego pewna
?
T: Oczywiście głupku
! (przytulasz go)
H: No więc, pamiętasz
jak 4 dni temu się spotkaliśmy ? Co powiedziałem Ci gdy staliśmy przy
restauracji ? Pamiętasz ?
T: Tak. Powiedziałeś
że mnie kochasz.
H: No właśnie. I
wiesz że ja nadal to czuje ? Coraz mocniej i mocniej z dnia na dzień się w
tobie zakochuję .
T: Harry, naprawdę ?
H: Tak. Naprawdę.
T: Boże głupku. Ja
myślałam że twoje uczucie do mnie już wygasło.
H: Czyli wolałabyś
żeby wygasło ?
T: Nie. Oczywiście że
nie. Cieszę się że nadal mnie kochasz bo w końcu ja mogę ci coś powiedzieć.
H: Słucham ?
T: Też cię kocham
Harry.
H: Nie żartuj sobie
ze mnie.
Przybliżyłaś się do
niego i pocałowałaś najnamiętniej, najmocniej i najgoręcej jak tylko
potrafiłaś. Gdy się już od siebie oderwaliście zobaczyłaś w oczach Harry’ego
cholerne szczęście. Na zewnątrz był jak sparaliżowany ale wiedziałaś że w
środku czuje się jak 5 letnie dziecko gdy dostanie swoją wymarzoną zabawkę. Po
chwili Harry oprzytomniał i powiedział.
H: [T.I.I.N] Czy
zostaniesz moją dziewczyną na całe życie ?
T: Oczywiście że
zostanę. I nie opuszczę cię aż do śmierci.
Pocałowaliście się
poraz kolejny. Siedzieliście na kanapie przytuleni i oglądaliście jakiś
beznadziejny horror co chwila się całując. Po „Obejrzeniu” filmu poszliście na górę spać bo było już
dobre po 24, poszłaś się wykąpać, gdy wyszłaś z łazienki zobaczyłaś w chuj
seksownego Harry’ego w samych bokserkach, stałaś i wpatrywałaś się w niego
przez jakieś 5 minut, w końcu Harry podszedł do ciebie i mocno pocałował,
oprzytomniałaś.
H: idziemy spać
księżniczko ?
T: Oczywiście mój
księciu. (pocałowałaś go)
Położyliście się na
łóżko, wtuliłaś się w Harry’ego, usłyszałaś od niego ciche „Kocham Cie [T.I]”,
delikatnie musnęłaś jego usta i razem odeszliście do krainy morfeusza.
*2 lata później*
Jest 24 grudnia a ty
siedzisz ze swoim najlepszym na świecie chłopakiem na parapecie i wpatrujesz
się z nim w powoli prószący śnieg. Dzisiaj wasza druga rocznica, od równych
dwóch lat jesteście w szczęśliwym związku, Jesteś szczęśliwa, bardzo, chociaż
nie ma z Toba ani twojej matki ani ojca który zginą i za którym tak bardzo
tęskniłaś. Nie dalej jak 2 lata temu czułaś się samotna, nie kochana,
opuszczona, teraz wiesz że masz przy sobie kochającą cię osobę która zrobi dla
ciebie prawie wszystko.
H: Kotku ?
T: Tak ?
H: Kocham Cie.
T: Ja ciebie też,
bardzo, bardzo mocno.
H: zrobię dla ciebie
wszystko.
T: wiem. Ja dla
ciebie tez. Mogę nawet zginąć.
H: Chyba pora
szykować kolację co ?
T: Ale tylko dla
naszej dwójki.
H: Tak. Bardzo mi
przykro.
T: Ale to nie miało
być w negatywnym sensie. Jestem szczęśliwa z Tobą, i tylko z Tobą.
H: Kocieee… kocham
Cie !
T: Ja ciebie też.
Baaaardzo !
H: No to ja idę
przygotować kolację.
T: Pomóc ci ?
H: Nie. Ty możesz
sobie iść coś porobić.
T: Masz coś na myśli
?
H: nie wiem xD
T: Idę się przebrać.
H: Dobrze skarbie.
Poszłaś na górę,
zajrzałaś do szafy i nie miałaś pojęcia w co się ubrać. Po długim namyślaniu
się wybrałaś krótką, luźną, zieloną sukienkę i zielone Conver’sy. Lubiłaś takie
połączenia. Poprawiłaś makijaż i poszłaś na dół. Twój chłopak siedział już za
stołem ubrany w garnitur. Zdziwiłaś się że w tak krótkim czasie zdążył zrobić
tyle rzeczy. Podeszłaś do stołu a Harry odsuną ci krzesło.
T: Mój kochany
gentelman. – uśmiechnęłaś się.
H: Za to mnie
kochasz.
T: Nie.
H: nie kochasz mnie ?
T: kocham cie ale nie
tylko za to.
H: a za co jeszcze ?
T: Kocham cie za
wszystko.
H: Kocie Ty mój.
Pocałowaliście się i
zaczęliście jeść. Po chwili jedzenia w ciszy, Harry wstał i zaczął mówić:
H: [T.I] znamy się od
dawna i kocham cie najbardziej jak mogę. Mamy już 19 lat, robimy się coraz
starsi, mamy za sobą coraz więcej wspólnych wspomnień ale ja nadal pamiętam
nasze pierwsze spotkanie, twoje pierwsze spojrzenie na mnie, wtedy się w tobie
zakochałem, 10 minut później się o tym dowiedziałaś, powiedziałaś że to za
wcześnie, ja czekałem, 4 dni później, dokładnie w wigilię zostaliśmy parą. Teraz
mieszkamy razem, jesteśmy ze sobą od 2 lat a ja kocham cie coraz mocniej i
mocniej, z każdym naszym pocałunkiem zakochuję się w tobie od nowa.
Twój ukochany wstał,
uklękną, wyciągną z kieszeni pudełeczko, otworzył je, zobaczyłaś pierścionek.
H: [T.I] Czy wyjdziesz za mnie ?
T: Tak. Harry,
oczywiście że tak !
Krzyczałaś ze
szczęścia, rzuciłaś się Harry’emu w ramiona, on założył na twój palec
pierścionek. Rok później się pobraliście, 9 miesięcy po ślubie urodziłaś dziecko, chłopczka –
Niall’a. Żyło wam się wspaniale. Gdy mały Niall miał roczek Ty urodziłaś
dziewczynkę której wraz z Harry’m daliście na imię Darcy. Kochacię się coraz
mocniej. Jesteście wspaniałą i nie rozerwalną rodziną.
---------------------------------------------
Jest taki trochę do niczego ale #NotBad ;d Więc żegnam. Zastanawiam się nad założeniem bloga takiego innego, o różnych rzeczach które siedzą mi w głowie a nie tylko o 1D :P QWięc jak coś wykminie to napiszę tutaj jeszcze jedną notkę ale jedynie z linkiem :) Papatejszyn wam :* <3 <69 Kosiam ..~ Ola x

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz