Heej <3 Hahh mam supper zajebisty humor. Jest po prostu świetnie . Mam dla was imagina z Louiseeem..
Cz. 1.
Jesteś dziewczyną, która nie ma lekko w domu. Rodzice to alkoholicy. Ojciec znęca się nad tobą. Raz nawet.. zrobił coś więcej. Zgwałcił cię. Od tamtego czasu jesteś zamknięta w sobie. Dużo palisz. Okaleczasz się. Nikt nie chce się z tobą zadawać bo jak mówią ' to ta gorsza'. Nie masz markowych ubrań, dużo kasy ale czy to przeszkadza w tym, żeby mieć przyjaciół? Jak widać tak. 'Twoi znajomi' z klasy to zadufani w sobie materialiści. Ehh.. co tu gadać.
Jest 6:30. Jeju.. znowu szkoła. Nie jesteś najgorsza w nauce no ale poranne wstawanie to męczarnia. Zebrałaś się na 7:20. Pięć minut później wyszłaś ze szkoły. Na pierwszej lekcji miałaś matematykę ze swoją wychowawczynią. Miał do was dojść nowy chłopak. Wiedziałaś tylko, że pochodzi z Doncaster. Kiedy zadzwonił dzwonek udałaś się na swoje miejsce w klasie. Siedziałaś w ostatniej ławce, sama. Rozpakowałaś swoje rzeczy. Tak jak wszyscy czekałaś na przybycie nowego kolegi. Może okazałby się inny niż ci wszyscy, których poznałaś dotychczas? Może byłby pprzystojny, uroczy i opiekuńczy? Kochałby cię taką jaka jesteś. Dziewczynę z patologicznego domu. Która musi jakoś sobie sama dawać radę.
Twoje rozmyślania przerwało otworzenie sie drzwi do klasy. Pierwsza weszła nauczycielka, a za nią nowy uczeń.
N: To jest wasz nowy kolega. Louis Tomlinson. Prosze zjmij miejsce obok [t.i]. - powiedziała nauczycielka posyłając mu lekki uśmiech. Zlustrowałaś chłopaka wzrokiem. Miał na sobie czerwone rurki, które opinały sie na jego zgrabnym tyłeczku. Bluzkę w paski i szelki. Na głowie artystyczny nie ład. Nie powiem. Dodawał mu uroku. Uśmiechając się ukazywał rządek swoich śnieżnobiałych, uroczych ząbków. Jego oczy ciągle się błyszczały. Miały bardzo przyjemny odcień niebieskiego i szarego.
Chłopak usiadł obok ciebie, rozpakował swoje rzeczy i się przedstawił.
L: Jestem Lou. Możesz mówić na mnie Tommo albo BooBear. - powiedział chłopak podając ci ręke. Uścisnęłaś ją.
T: Ja jestem [t.i]. Miło mi cię poznać. - Obdarowałaś chłopaka ciepłym uśmiechem i starałas się skupic na lekcji. Jednak nie mogłaś. Loui ciągle się na ciebie patrzył. Pod koniec lekcji nabazgrał coś na kartce. I wsunął ci ją pod rekę. Był to jego nr. telefonu a pod nim ' podaj mi swój '. Uśmiechnęłaś się pod nosem i napisałaś chłopakowi swój numer na drugiej kartce. Tą z jego schowałaś do kieszeni spodni. Zadzwonił dzwonek. Szybko spakowałaś swoje rzeczy do plecaka i wyszłaś z klasy. Kierowałaś się już w stronę następnej klasy, kiedy....
Ciąg dalszy nastąpi kochaneee <33 Mam nadzieję, że się podobało.
~ Horankowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz