Sonii :)

czwartek, 28 marca 2013

Seventeenth.

Czeeeść. Przepraszam was za tak długą nieobecność. Nie miałam bardzo jak napisać. Świąteczne porządki itd. No ale tearaz już mam czas i dodam wam kolejną część imagina o Louisie.

Lou cz.3
Po chwili jednak...

...znowu mocno cię przytulił. W jego ramionach czułaś się bezpiecznie. Brakowało ci takiego ciepła. Osoby, która ci pomoże.Przytulaliście się tak do siebie długo, w milczeniu. W końcu ciszę przerwał Louis.
L: Nie może tak być. Zamieszkasz u mnie. Nie pozwole ci wrócić.. tam.. Do tego sukinsyna. Nie pozwolę cię znowu skrzywdzić. - Popatrzyłaś na chłopaka. Ktoś pierwszy raz oferował ci pomoc. Komuś pierwszy raz na tobie zależało. On też nie był ci obojętny.
T: Loueeh.. nie wiem jak ci dziękować. Jesteś pierwszą osobą, która wogóle chce mi pomóc. Ja.. ja.. wiem, że my znamy się krótko no ale.. się w tobie zakochałam.- to ostatnie szepnęłaś. Widziałaś jak Tomlinson płacze przez to co twój ojciec chciał ci zrobić. Płakałaś wtedy razem z nim.. a teraz? Loueh znowu płakał. Tym razem to były łzy szczęścia.
L: [t.i] ja też się w tobie zakochałem. Chciałem to zrobić od początku naszej znajomości.. - Chłopak położył ci dłoń na polliczku, a druga objął w tali i do siebie przyciągnął.. pocałował cię czule. Pragnęłas tego od początku. To wasz pierwszy pocałunek. Cudowny.. wręcz można powiedzieć, że magiczny.
L: Chodźmy już. Jest strasznie zimno. - chłopak popatrzył na ciebie. Miałaś poszarpane ubrania. Bluzka trzymała się tylko na jednym ramiączku. Trzęsłaś się z zimna. Zdjął swoją bluzę i założył ją na ciebie. Musiałas wyglądac wtedy komiczne. Niska dziewczyna w wielkiej bluzie. Louis uśmiechnął się uroczo i zamruczał. Złapał cię za rękę i juz szliście w strone jego domu, kiedy....


I jak wam się podoba? Przepraszam, że taki krótki ale jakoś nie umiem teraz dobrze napisać czegoś. Źle się czuję i spać mi się chce xd.
Kocham was. xxx.
~Horankowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz