Sonii :)

poniedziałek, 4 marca 2013

Imagin :) Druga część + Hmm :D

Cześć ! Wróciłam. Jutro kartkówka z fizy :/ I artystyczne, wysujemy komiks na zajęciach artystycznych i wiecie co rysuję ? xD 1D jak byli w X-Factor :D Tak wiem że mam genialne pomysły :)
Ale wracając do posta, mam zamiar napisać wam drugączęść imagina, mniej więcej wiem o czym będzie ale nie wiem czy nie podzielę go na trzy części bo jest strasznie długi :/ No zobaczymy :) A teraz PISZĘ ! :D

                  -------------------------------

Przytuliłaś się do Hazzy i ze smutkiem odeszłaś. Chwilę potem poczułaś na ciele dziwne uczucie.."

...

Poczułaś że ktoś cię szarpie, odwróciłaś się i zobaczyłaś gościa w kominiarce, zaczęłaś krzyczeń ale było już pusto na parkingu, gościu zaciągną w jakąś ciemną dziurę i zaczą pozbawiać ubrań, krzyczałaś, ale nikt Cie nie słyszał, poczułaś że telefon Ci wibruję, bez względu na to kto to był odebrałaś i zaczęłaś krzyczeć, koleś ściągną Ci stanik i zaczął wrzeszczeć żebyś była ciszej, poddałaś się, wiedziałaś że krzyczenie tu nic nie da. Facet zaczął dobierać się do twoich spodni, nagle usłyszałaś jak ktoś krzyczy, podniosłaś głowę i ujrzałaś Harrego, gdy koleś zobaczył Twojego wybawcę uciekł jak małą dziewczynka, szybko wzięłaś stanik i resztką sił go założyłaś, Hazz podbiegł do Ciebie:
H: [T,I] nic Ci nie jest ?
T: Nie tylko, tylko trochę mi zomno i.. i.. i..
H: [T.I] ! [T.I] ! Co się dzieje !?
T: Nic tylko, tylko trochę mi słabo.
H: Chodz. Pojedziemy do mnie.
T: Nie ! Hazz.. Ja .. Ja pójde na piechotę, mam 30 minut drogi z tąd.
H: Nie dam Ci iść samej po ciemku po tym co właśnie się tu stało.
T: Ale nic się nie stało.
H: No jak to nie !? On chciał Cię zgwałcić ! Rozumiesz ?!
T: Tak. Ale nie krzycz. Mówiłeś że mnie kochasz.. A teraz.. Po prosty, krzyczysz.
H: Kocham Cie [T,I].
T: To na mnie nie krzycz.
H: Dobrze. Przepraszam.
T: Kocham Cię Hazz.
Przytuliłaś się mocno do Hazzy, przy nim czułaś się wolna a zarazem miałas poczucie że jesteś jego własnością, wiedziałaś że przy nim nic Ci nie grozi, i że chcesz z nim być do końca i jeszcze dłużej.
H: To pozwól mi cię chociaż odwieźć do domu.
T: Dobrze.. Ale zapłacę ci za to.
H: Chyba sobie ze mnie kpisz ! Nic nie będziesz płacić. To mój obowiązek. W końcu jesteś moją księżniczką.
T: Mmm.. Hazz, księciu mój. Dobrze.
Wyszliście z podziemnego parkingu kierując się do prywatnego samochody Hazzy. Odwiózł cię do domu i na pożegnanie pocałował, bardzo mocno ponieważ miał świadomość że przez najbliższy rok się już nie zobaczycie. *** Minęło. Jedziesz do Londynu. Jutro wyjeżdżasz. Uzgodniłaś z rodzicami że zamieszkasz u Hazzy, on o wszystkim wie, masz jego adres, ma czekać jutro na lotnisku. *** Dolecieliście. Harry się do Ciebie nie odezwał, wyszłaś z samolotu a jego nie było na lotnisku. Postanowiłaś udać się do jego domu, stąd było nie daleko. Twoi rodzice już byli w swoim mieszkaniu ponieważ pojechali wcześniejszym samolotem, Ty musiałaś się jeszcze spotkać ze znajomymi, pożegnać się z nimi o trochę popłakać. Szkoda Ci było wyjeżdżać z Polski ale do Londynu przyciągał Cię Harry. Kochałaś go, nie tak idola czy ulubionego muzyka, tylko tak jak kogoś dla kogo zrobisz wszystko, zabijesz się, potniesz a nawet dasz polać gorącą smołą. Po prostu Harry był dla Ciebie najważniejszy. Wiedziałaś że już teraz wszystko wam się ułoży, że będziecie mieli wspaniałe życie, wspaniałe dzieci i wspaniałych wnuków. Marzyłaś o tym, żeby być tak jak taka prawdziwa rodzina, szczęśliwa, zdrowa, okazała rodzina. Wróciłaś do rzeczywistości, taksówka się zatrzymała, zobaczyłaś dom Hazzy, był ogromny, bo to raczej nie był dom tylko taka tak jakby willa, wzięłaś klucze, Harry powiedział że zawsze chowa je w najbardziej ,łatwym do zganięcia miejscu czyli pod wycieraczką z napisem "WELCOME IN HAZZA'S HAUS" xD Dziwne że jeszcze nikt mu się nie włamał do domu, ta skrytka była banalna. Weszłas, wnętrze Cię zachwyciło jego salon wyglądał TAK. Poszłaś dalej i weszłąś do jednego z pomieszczeń którym okazała się być sypialnia, która wyglądała WŁAŚNIE TAK. Przeszłaś przez drzwi które znajdowały się w sypialni i ujrzałaś TAKĄ. łezienkę. Nie chciałaś już więcej oglądać, postanowiłaś poczekać na Hazzę, on Ci potem wszystko pokaże. Położyłaś walizki w przedpokoju           i poszłaś do salonu, siadłąś na kanapie i właczyłaś telewizor..

                  -----------------------------------
No i druga część już jest :) Mam nadzieję że wam się spodoba.

                  --------------------

Macie tu jeszcze słynny Harlem Shake w wykonaniu 1D :)


Lubię Harlem Shakę :) Chłopaki których znam nagrali swój własny :D Chętnie wam tu podam Linka:


I z koleżanką nagrałam nasz Harlem Shake ale nie chcę się tu ośmieszac i wam nie pokaże :)

-------------------------------------------

  A teraz idę się uczyć, we wtorek lub w piątek wejdę i napiszę trzecią część chociaż nie wiem po co jak i tak mam wrażenie że nikt tego nie czyta, ponieważ nic nie komentujecie :/ To smutne. Spadam. Branoc ;* *LeZasmuconaOla

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz