Hej kociaki ;3 Co taam? Mam dla was 2 część imagina z Lou. <33 Chceecie?
A tam xd Wstawię i tak.
Kierowałaś się już w stronę następnej klasy, kiedy....
... ktoś złapał cię za łokieć. Przestraszyłaś się. Obróciłaś głowę w stronę tego kogoś.To był Louis. Usmiechnęłaś się do nigo lekko.
L: Poczeekaj. Pójdźmy razem, jeszcze nie znam tej szkoły, a twoje towarzystwo mi odpowiada. - Uśmiechnął się uroczo Lou i złapał cie za dłoń. Zarumieniłaś się i odwróciłaś głowę. Poszliście w stronę kolejnej klasy. Lekcje mijały wam szybko. Po ostatnim dzwonku poszłaś do szafki. Odłożyłaś niepotrzebne książki i kierowałaś się w stronę domu. Nie spotkałaś Lousia. Było ci troche smutno ale pewnie zatrzymały go koleżanki i koledzy, żeby z nim pogadać. Droga do domu ci się dłużyła. Nie chciałaś tam wracać. Ojciec i matka pewnie znowu pijani. Nie masz gdzie sie podziać więc nie masz wyjścia, musisz z nimi mieszkać. Ale to już niedługo. Do twoich 18 urodzin zostało 3 miesiące. Weszłaś do domu. Wystarzyło stanąć przy drzwiach już było czuć ten wstrętny zapach alkoholu i papierosów. Rozejrzałaś sie po domu. Matki nie było. Ojcec stał przy drzwiach salonu pijany.
T: Chodź no tu.. Musimy pogadać.. - bełkotał i szedł w twoją stronę.
Ty: O czym? - złapał cię za nadgarstki i mocno szarpnął. Upadłaś na podłoge.
T: Będziesz grzeczna ? - zaśmiał się ojciec. Patrył na ciebie z pogardą. Kopnął cię w brzuch. Klęknął obok i zacząl cię rozbierać. Poszarpał ci bluzkę.
Ty: Zostaw mnie psycholu! Nienawidzę cię. Puszczaj mnie ! - wydarłaś się już przez łzy. Ojciec mocno uderzył cię w twarz.Rozpłakałas się na dobre. Jego ręka wędrowała w strone spodni. Mocno szarpnął za guzik, który sie urwał. Próbowałaś mu się wyrwać. Udało ci się w chwili nieuwagi ojca. Wybiegłaś z domu w poszarpanym ubraniu. Biegłaś w stronę parku. Ojciec przez jakiś czas cię gonił. Kiedy wbiegłas do parku wpadłaś na kogoś. Przestraszyłaś się. Ta osoba też. Wyglądałaś... nie powiem.. jak... zjawa z najgorszego koszmaru. Poszarpane ubranie, poczohrane włosy a makijaż rozmazany. Taka zjawa-panda.
T: Przepraszam.. Nie chciałam na ciebie wpaść. Nic ci nie jest? - zapytałas chłopaka nie patrząc na niego. Ciągle rozglądałaś się czy, aby ojciec cię nie znalazł.
L: Nie nic. [t.i]...? - zapytał chłopak. Popatrzyłas na niego. To Louis. Bożee.. co on sobie teraz pomysli. Pewnie ucieknie.. Spanikowana zaczęłaś jeszcze bardziej.
T: Louis.. co ty tu robisz? Nie.. nie powinieneś mnie takiej zobaczyć..
L: Ale co się stało..? Czemu ty tak wyglądasz ? - zapytał zmartwiony chłopak. Popatrzył na ciebie i mocno cię przytulił.
T:.. Bo ja...mój tato chciał.. chciał znowu to zrobić...- płakałaś i mocno wtuliłaś się w chłopaka.- On się do mnie dobierał. Znowu chciał mi to zrobić. Chciał mnie zgwałcić..- wydukałaś w końcu. Chłopak popatrzył na ciebie zszokowany. Po chwili jednak...
I jak? ;d Dalej ? Mam nadzieję,że się podoba! :D
Miłego czytania. Kocham Was xxx.
~ Horankowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz