Sonii :)

sobota, 16 marca 2013

Fifth.

No heej ! <3 No to może w końcu napisze tą 2 cz. xD


Niall <3 cz.2

Mogłaś tak siedzieć i patrzeć w jego oczy godzinami ale niestety...

... zadzwonił twój telefon. Popatrzyłaś na wyświetlacz. "Zastrzeżony". Przeprosiłaś Nialla i odeszłaś na chwilę. To co usłyszałaś wstrząsneło tobą. Opadłaś na kolana i zaczęłaś płakać. 'Jak to mogło się stać...? Dlaczego  ja? ' ciągle powtarzałaś sobie to w myślach. Chwilę później podbiegł do ciebie Niall.
N: [t.i] co się stało? Dlaczego płaczesz? - zapytał zmartwiony chłopak. Kucnął obok i objął cię ramieniem. Nie mogłaś wydusić z siebie ani słowa. Wtuliłaś się w Nialla i siedzieliscie tak dopóki się nie uspokoiłaś.
T: Mój dom.. rodzice.. był pożar. Wszystko się spaliło. Razem z nimi.. - wybuchłaś płaczem. Chłopk przytulił cie do siebie mocniej i pocałował w głowę.
N: Wszystko będzie dobrze. Wiem, że to głupio zabrzmi bo znamy się dopiero kilka godzin ale możesz zamieszkać u mnie. - zaproponował blondyn. Zapłakana popatrzyłaś na niego.
T: Dziękuje ci. Nie wiem co bym bez ciebie zrobiła. To na pewno nie będzie kłopot? - zapytałaś Nialla, a on uśmiechnął się, podniósł i pomógł ci wstać.
N: Jasne, że nie [t.i]. Choćmy juz, dobrze? Robi się zimno. - powiedział chłopak. Pewnie zauważył, że drżałaś z zimna. Miałaś na sobie tylko cienką bluze i krótkie spodenki. On sam był podobnie ubrany.
T: Jasne. Dziękuję ci jeszcze raz. - posłałaś chłopakowi uśmiech podziękowania. I przybrałaś wczesniejsszy wyraz twarzy. Pełny bólu i smutku. Mimo tego,że rodzice dużo od ciebie wymagali kochałaś ich. Bardzo ale to ardzo mocno.
Szliscie z Niallem do jego domu. Nie bylo to daleko, bo po upływie 20 minut byliscie na miejscu. Twoim oczom ukazał się niewielki, przytulny domek z ogrósdkiem. Na srodku niego stała altana oswietlona małymi lampeczkami.
T: Pięknie tu. - rozglądałaś się zachwycona. Niall przyglądał ci się z zaciekawieniem po czym zaprosił do środka. Kiedy weszliście do domu twój widok przyciągnęła ściana oblepiona mnóstwem fotografii. Podeszłaś bliżej i przyjżałaś się im dokładniej. Były przepiękne. Przedstawiały różnych ludzi, miejsca. Idealne.
N: Będziesz spać w moim pokoju. Ja prześpię się na kanapie. - powiedział chłopak i leko uśmiechnął sie do ciebie. Pokazał gdzie jest łazienka. niestety nie miałaś żadnych ciuchów więc Niall dał ci swoje dresy, koszulkę i bluze. Poszlaś się odświeżyć. Po czynnościach związanych z higiena ubrałaś się w naszykowane wcześniej przez blondynka ubrania. Po upływie 30 minut zeszłaś na dół do kuchni, w której krzątał się Niall. Przygotowywał dla was kolację. Uśmiechnęłaś się.
T: Niall może ci pomóc?
N: Hmm.. właściwie juz skończyłem. - powiedział i postawił na stół przygotowane kanapki i herbatę. Zjedliscie w milczeniu.
T: Dziękuję. Było naprawdę pyszne. - posłałaś chłopakowi uśmiech i odstawiłas naczynia do zlewu. Chciałaś pozmywać ale Niall objął cię od tyłu i powiedział:
N: [t.i] zostaw to. Ja zajmę się tym rano. Idź się połóż. Pewnie jesteś wykończona. - oznajmił chłopkak. Poszłaś z nim razem na górę. Chłopak zabrał ze sobą kocyk i poduszkę.
T: Może będziesz spać ze mną?  Będzie mi raźniej i na pewno tutaj tobie wygodniej. - usmiechnęłaś się do chłopaka. Zgodził się. Położyliście się do łóżka. Niall miał rację. Byłaś wykończzona. Wtuliłaś się w jeo ramiona i barzdo szybko odpłynęłaś w objęcia Morfeusza.
  Obudziły cię promienie słońca przedostające się przez zasłonkę i zapachy dochodzące z kuchni. Udałaś się do łazienki aby nico się odświeżyć i zeszłaś na dół. Zastałaś w kuchni Nialla....




Pisać dalej ? ;)
Yay... coś tam wyskrobałam xd  Może później jeszczę tu wpadnę.  Papa <33

~ Horankowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz