Sonii :)

niedziela, 10 marca 2013

Iamgin :) Trzecia część + Ups xD

JESTEM ! Przepraszam że mnie nie było ale mam dosyć sporo problemów, muszę ogarnąć takiego jednego :/ A poza tym nie miałam natchnienia na pisanie przez cały tydzień :P Dopiero dziś w wannie mnie olśniło :D To już będzie ostatnia część imagina ;d No więc piszę :)

              --------------------------------

"Położyłaś walizki w przedpokoju i poszłaś do salonu, siadłaś na kanapie i włączyłaś telewizor"

Obejrzałaś jakiś durnowaty film i usłyszałaś że ktoś otwiera drzwi do domu. To był oczywiście Harry, wszedł do salonu:
H: Przepraszam [T,I], naprawdę przepraszam że mnie nie było na lotnisku, po prostu próba, przeciągnęli ją bo nie za dobrze nam szło a jutro mamy koncert na Madison Square Garden, musieliśmy, miałem zadzwonić ale nie wziąłem telefonu. Przepraszam jeszcze raz.
T: Harry, uspokój się ! Nic się nie stało, dotarłam tu jakoś.
H: Kocham Cię.
T: Ja Ciebie też. 
Zamieniliście kilka słów i nadszedł czas na pocałunek. Wpiliście się w swoje usta brutalnie, każdemu z was tego brakowało przez cały rok, całowaliście się przez jakiś czas ale niestety pora była się od siebie oderwać. Było już mocno po 23:00, zrobiliście sobie kolację i po krótkim prysznicu poszliście spać. *** Obudziły cię promienie słońca wpadające przez okno prosto na Twoją twarz, zobaczyłaś że twój ukochany jeszcze śpi, postanowiłaś upamiętnić tę noc, wstałaś i sięgnęłaś po aparat, zaczęłaś robić zdjęcia ukochanemu aż w pewnej chwili zadzwonił budzik, okazało się że jest juz południe a chłopaki za 4 godziny mają koncert, przygotowania zawsze trwają mniej więcej 3 godziny, bo; ubiór: 1h, próby 1.5h i dojazd na miejsce 1h. HArry obudził się:
H: Cześć księżniczko.
T: Witaj śpiochu.
H: Kocham Cię. *całuje cię namiętnie*
T: Mmm.. Jaki miły początek dnia. Ale wiesz o tym że za 4 godziny masz koncert prawda ?
H: Co ?! Za ile ?!
T: Za 4 godziny. Dlatego ubieraj się w coś i chodz na dół robić śniadanie.
H: Chodz się ze mną ubrać.
T: Co to za nie moralne proposycje ?
H: Ty też się musisz ubrać więc chyba jest w tym jakiś sens.
T: No już ide.
Ubraliście się i poszliście na dół na śniadanie. Po pysznym śniadaniu przyjechała reszta chłopaków. Miło się z Tobą przywitali i poszli na górę się ubierać w stroje na gale. Prosili abyś ty też poszła więc postanowiłaś zacząć szukać ubrania. Po długich poszukiwaniach ubrałaś się TAK. Zeszłaś na dół i zobaczyłaś chłopaków w pięknych garniturach. Chłopcy skomplementowawszy Twój strój zaprowadzili cię do limuzyny, pojechaliście prosto za gale. *** 1D zaśpiewali pięknie, po rozdaniu autografów rozjechaliście się każdy do własnego domu. Gdy Ty i Harry dojechaliście, zobaczyliście że waszego domu nie ma, ktoś go podpalił, spłoną. Harry się rozpłakał a Ty zaraz po nim.
T: Co teraz będzie Hazz ?
H: Nie mam pojęcia.
T: Może któryś z chłopaków nas na jakiś czas przygarnie do domu, co ?]
H: Dobry pomysł ! [T.I] jesteś genialna ! Kocham Cię.
T: Ahaha ! Już mnie nie duś :D Ja Ciebie też.
Postanowiliście pójść do domu Niallera ponieważ najbliżej was mieszkał, droga do jego domu prowadziła przez las. Nie bałaś się ponieważ miałaś Harrego. Doszliście do lasu, po pokonaniu połowy Hazzie zachciało się siku, zostawiłaś go samego aby go nie stresować. Szłaś dalej, robiło się coraz ciszej, nie słyszałaś Harrego, nagle usłyszałaś kilka cichych kroków i poczułaś ból w tylnej części uda, gwałtownie upadłaś, zobaczyłaś coś ogromnego.. potem jednak zrozumiałaś że to wilk, ale nie jeden ale aż 4, nie rozrywały Ci skórę i wyrywały mięso, odrywały palce i w końcu zaczęły Cię pozbawiać narządów wewnętrznych, zobaczyłaś Hazze biegnącego, nagle dwa wilki złapały go za ręce prawie je wyrywając, usłyszałaś jak krzyczy "[T,I] kocham Cię na zawsze", zdążyłaś jedynie odpowiedzieć "Ja Ciebie też Harry" i skonałaś.  Jak się potem okazało Harry też nie przeżył, spotkaliście się w domu tego który sprawił że 1D przyjechali do Polski, w domu trgo dzięki któremu poznałaś ich wszystkich i Harrego, w domu tego dzięki któremu znalazłaś się w Londynie, w domu tego przez którego spłoną wasz dom, w domu tego który zdecydował że pójdziecie przez las, w domu tego który zesłał na was wilki, w domu tego który postanowił że umrzecie. W domu Boga. Takie było wasze przeznaczenie. A teraz jesteście szczęliwi razem w krainie gdzie nie ma bólu, nienawiści, kłamstwa, zdrady, nikczemności. Zostaniecie tu już na zawsze.

            ------------------------------- 

A teraz jeszcze taki tak kiss Narrego xD 
Hazz chyba pocałował Nialla w czoło ^^

Kocham Narrego :D <3
                 -------------------------
Uh.. Tak wiem że jest beznadziejny, ale nie umiem pisać imaginów. Od razu przepraszam za ten imagin, nie wyszedł mi, a końcówka najbardziej. Taki dziki jest xD Teraz nie wiem kiedy wejdę, postaram się jak najszybciej. Pa ;* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz